ze mnie żaden kolekcjoner
Tag: podróże
Dziennik z miasta na literkę B.
Bruksela piętnaście lat później
dziennik wrześniowy
W niedzielne popołudnie na Mokotowie odzyskuję interpunkcję.
dziennik sierpniowy
jestem teraz fidem insta. fidy insta nie mają w sobie prozy, parę wybranych obrazków, na żadnym nie ma mnie. jestem teraz fidem insta: przez dwa miesiące byłem poetą, ale słowa, cóż mogą książę.
Dziennik. Piąta podróż do Portugalii (3)
Mam nadzieję, że nie będziesz mnie potrzebował – mówi zielona torebka wymiotka. Ale to samolot powrotny, on leci do Polski.
Dziennik. Piąta podróż do Portugalii (2)
Jakieś dzieci biegały pod wydmą. Były dalekie, jak ze starego filmu.
Dziennik. Piąta podróż do Portugalii (1)
Nasz dom na stoku góry jest naszą twierdzą. Z oddali – przy śniadaniu – obserwujemy zapowietrzone miasta południowego wybrzeża.
Dziennik. Poeci i inne stworzenia
Z tego co mówią poeci powstaje czysta poezja (ekstrakt)
Dziennik. Początek czerwca
Tak się zaczęło lato
Dziennik. Opisy przyrody
Jazda walkirii nad torfowiskiem
Dziennik. Maski opadają
Zdjęliśmy maski. Pod spodem, okazało się, była Polska. Miała twarz ministra edukacji, szybko nasunęliśmy z powrotem maski.
Dziennik. Orientalizm
Nizina polskości
Dziennik. Po-lesie
ostatek tej cudownej krainy, która naszym przodkom-etnografom, zastępowała Zambezi
Avril, Seaside
Avril rysuje świat pozbawiony nas
Dziennik z podróży w czasie zarazy (3)
Gdzie się podziała moja wiara w harmonię i dobrostan? Gdzie mi uciekła cała metafizyka?
Dziennik z podróży w czasie zarazy (2)
Skoro w Gdyni cenię trolejbusy jeżdżące na Sibeliusa, tutaj zachwycam się tramwajem na Immanuela Kanta
Dziennik. Podróż do tamtego lata
Czuły, nieczuły, a po latach i tak zaprząta głowę wyłącznie światłoczułość.
Dziennik. Przypisy do dziennika z Portugalii
Mozoliłem się przez tydzień
Dziennik. Czwarta podróż do Portugalii (IV)
Kiedy wyjmiesz jeden z Oceanu i schowasz do kieszeni stanie się pospolity
Dziennik. Czwarta podróż do Portugalii (III)
Zbliża się koniec świata oznajmia Dziecko
Dziennik. Czwarta podróż do Portugalii (II)
Łopatkę do ciasta nazywamy salazarem, bo zgarnia wszystko
Dziennik. Czwarta podróż do Portugalii (I)
Ale teraz żadnej Polski przez jedenaście nocy
Dziennik. Nigdy nie będzie
Postanowiliśmy wyjechać. Chociaż na chwilę.
Dziennik. Kawałki sierpnia (2)
Kres czasów przecież nie jest odwołany a o kilka lat przełożony.
Dziennik. Próby zapisania czegokolwiek w okolicach Opola
próbowałem wymazywać nas z opisów podróżnych, pozostawiając jedynie tło. Teraz nawet nieco żałuję.
Dziennik z kotlin (3)
Z rozmyślań nad szarlotką wynika, że po raz pierwszy jestem w górach jako dorosły
Dziennik z kotlin (2)
Obchodziły nas raczej epoki niż dziesięciolecia
Dziennik z kotlin (1)
Nikt nie chce czytać o bułeczkach bao i ulubionych obrazach.
Kroniki zarazy (36)
Ścieżki prowadzą donikąd. Słychać wierzbowe głosy. Przyszła rzeka i zabrała.
Kroniki zarazy (33)
Dziecko i tak wytrzymało dłużej niż my. My już w piątym tygodniu chodziliśmy po ścianach powtarzając dość, ono dopiero w jedenastym
Kroniki zarazy (30)
Mój telefon ma funkcję mikroskopu. Pozwala oglądać ziarenka piasku, bardziej podróży nie da się już pomniejszyć.
Kroniki zarazy (27)
bose dzieci palcami dotykają rzeki
Kroniki zarazy (25)
Płynęli w rzepaku po pagórkach
Kroniki zarazy (22)
Kiedy zjedliśmy naleśniki, powiedziałem: jedziemy.
Dziennik z podróży w czasie zarazy
Biała linia brzegu odcina się od morza i lasu. Gdzieś widziałem już Lokrum, z mojego hotelu. Wyspę Umarłych.
Dziennik. Rozmowa w katedrze
Nadchodzi kres (zawiera praktyczne porady jak przetrwać w czasach ostatecznych)
Dziennik mediolański (3)
Zawsze w życiu piękno jest pojedyncze.
Dziennik mediolański (2)
Flora pozwala sobie robić zdjęcia, gdy tylko pan strażnik wzrok spuszcza z jej białego ciała.
Dziennik mediolański (1)
Wprawdzie nie napotkali dziewcząt podających sorbet, ale nęciły ich zapachem świetliste wnętrza perfumerii. Oczekiwały w sklepach gotyckie madonny i polinezyjskie bóstwa
Dziennik z podróży służbowej (8)
Powietrze ma tu duszącą woń melancholii, a może węgla, a może pierwszego śniegu. Mimo zamkniętych okien czuć smutkiem.
Dziennik. Nieczytanki, niepisanki
rozbicie telefonu kazało postawić sobie pytania graniczne: co zrobiłeś ze swoim życiem?
Dziennik znad chłodnego morza
Pod stopami mieli rozmokłe klonowe liście. Minął ich pusty autobus z Elbląga.
Podróż włoska. Dziennik (4)
Skoro Padova to po polsku Padwa, nie widzę powodu, dla którego Mantovy nie nazywać Mątwą. Niezbyt gęsta mgła, taka co zostawia wilgotne światło: jeszcze bardziej Mątwa.
Podróż włoska. Dziennik (3)
Wzgórza Euganejskie wyrastają na płaskiej niby ciasto na makaron nizinie. Na ich zboczach kryją się w renesansowych pałacach i willach arystokraci. Kiedy nadejdzie rewolucja z pewnością także będą tutaj.
Podróż włoska. Dziennik (2)
Oczekiwałem miasta o stu złotych wieżach, rozlanego nad morzem, gdzie bizantyjskie okręty przywożą sukno, a tymczasem jadąc przez peryferia pełne sklepików, magazynów i barów, i nie mogąc wyprzedzić tira, zbliżałem się do rozczarowania.
Podróż włoska. Dziennik (1)
Podziwia się to, co już było namalowane w kanonie wielkich mistrzów. Celem podróży jest zgranie własnego widoku z tym idealnym, próba jego odtworzenia.
Dziennik znad Zatoki Fińskiej
Była to nizina, ale nadzwyczaj ładna. Wszelka regularność była jej obca. Kształt jezior, wysp, zielono-żółte języki lasów, tu i ówdzie rozrzucone zagrody. Nawet chmury były inne. Szare sklepienie wspierało się na koronkowej kolumnadzie.
Dziennik. Jak nie pisać reportaży?
Coraz głębiej w Mazowsze. Równina niezmiennie. Wyprzedzają na trzeciego. Kilometry kurzych ferm. Gdzieś wysoko odlatujący klucz. Miasta, o których nie miałem pojęcia. Chmury ptasiego guana.
Nicolas Bouvier, Oswajanie świata, Noir sur Blanc 2014
„Oswajanie świata” – mimo że napisane niecałe siedemdziesiąt lat temu – jest dziś opowieścią równie nieprawdopodobną jak „Opisanie świata”
Dziennik. Trzecia podróż do granic Starego Świata (część 2)
Pokój nazywał się radość. Radość podkreślał łańcuch lampek z Ikei nad łóżkiem.
