Dziennik. Piąta podróż do Portugalii (2)

Chwila (pierwsza)

Co rano stado błękitnych srok odlatuje z gadającego drzewa.
Poranki są podobne. Kubek w kubek z kawą nomen omen delta.

Co rano próbuję uchwycić błękitne sroki na zdjęciu, ale się wymykają,
jak one się wymykają.

Wybrani

Ten, co wczoraj przyszedł pomagać przy płocie – mówi Antoni, przynosząc ciepłe scones (podaje je od roku, odkąd piekarz się powiesił) – nie wierzy w szczepionkę, powiedział, że to spisek i że wszyscy umrą. Gdybym się przykładał do portugalskiego, a nie dał sobie spokój w Wielkanoc, porzucając zachęty duolingo, dzisiaj bym też opowiedział o apokalipsie w Pobożnie, spisku i że wszyscy umrą, oprócz tych wybranych.

Którzy pomagają stawiać ośle płoty.

Ćwiczenia z pustyni

Parking był pusty, chociaż nigdy nie był i można było wybierać miejsca, które dawniej należały do kamperów z de-e, en-el albo de-ka. Widok z góry (jeden z piękniejszych tutaj) przedstawiał porzuconego ratownika pośrodku pustyni. Wydma jeszcze urosła.

Zajęliśmy miejsca. Schodzili się powoli nieliczni, obsiadali skały jak mewy. Część osiadła nad rzeką, która już przed rokiem nie znajdowała ujścia. Rzędy palmowych parasoli udawały fatamorganę. Jakieś dzieci biegały pod wydmą. Były dalekie, jak ze starego filmu.

Na tej pustyni postanowiliśmy wznieść piramidę. Usiedliśmy nad oceanem i czekaliśmy we dwóch w skupieniu aż przypływ ją zje. Trwało to trochę, może pół godziny, może nawet całą.

Kiedy odchodziliśmy była tylko małą grudką, zgrubieniem na brzegu.

Opowieść o zwyczajnym faszyzmie

Faszyzm nie oznacza jedynie:

1) że masz rodzić albo masz nie rodzić – nie twoje widzimisię, tylko wola narodu;
2) obowiązkowej dezynfekcji (myj ręce! dbaj o czystość!) i izolacji grup zarażonych na przykład komunizmem albo homoseksualizmem;
3) my chcemy Boga w książce, w szkole i w ogóle nie chcemy bikini;
4) że nie możesz twierdzić, iż Matka Boska i matka wodza nie miały w jakiejś kwestii racji (i paru innych kwestii nie możesz też powiedzieć, a jeśli powiesz patrz punkt 2, obowiązkowa dezynfekcja);
5) filmów, na których jesteśmy wielcy; książek, w których jesteśmy wielcy; przemówień, w których jesteśmy wielcy; audycji, w których jesteśmy wielcy; obrazów, na których jesteśmy wielcy; przedstawień, rzeźb, budynków, poematów, artykułów, kazań, pouczeń, itd. – podobnie;

Faszyzm zbudował podstawówkę na zadupiu, rozwijał budynki użyteczności publicznej w miastach i wsiach na południu, pod hasłem „Nowego Państwa”.

(wszelkie podobieństwa zamierzone)

(8.07)

Skały są magdalenkami w Dolinie Mężczyzn

Kiedy stopą dotknąłem szorstkich skał o wyglądzie japońskiej laki, odsłoniętych przez przypływ, przypomniałem sobie co pisałem w ubiegłym wrześniu w tym samym miejscu, palcami po ekranie, tramwaj linii trzydzieści pięć na Ratusz-Arsenał.

Po łące morskich mchów stąpałem ostrożnie, żeby nie zapomnieć. Palcami po ekranie.

(9.07)

Chwila (druga)

Po milionach lat (czego dowodem są fałdowania, szczeliny i uskoki) jako (chwilowo) ludzie udaliśmy się na obiad do smażalni ośmiornic (kucharz obficie podkładał wielkie szyszki pod ogień). Droga krajowa była zakurzona, nad talerzami na tarasie spała para Anglików (ich głowy niebezpieczne chyliły się ku muszlom). Kiedy kelnerce wreszcie udało się ich dobudzić, odmówili deseru, opłacili rachunek (wyłącznie gotówka) i wsiedli na tandem.

Mieli przed sobą (pod sobą) miliony lat: fałdowania, szczeliny, uskoki.

(10.07)

Chwila (trzecia)

Po niedzielnej mszy rodzina udaje się razem nad ocean. Odkłada na kamieniach eleganckie torebki, ściąga odświętne sukienki (czerń, biel, stonowane kwiaty, pod spodem takież stroje) i skacze po falach. Nie za dużo, z umiarem – w torbie chanel świeże ręczniki – muszą zdążyć wyschnąć na obiad.

Plaża, którą wybrali na niedzielną kąpiel, nie jest taka jak inne. Nadzy i ubrani przechadzają się tutaj obok siebie całkowicie zwyczajnie. Nikt nikomu nie zakrywa oczu, nikt nie nawołuje do moralnej krucjaty. Po kościele dobrze na niej odpocząć.

Całe góry cykad zagłuszają fale.

Okręty

W sklepie muzealnym w Sagres oferują zeszyt do gry w okręty. Niby zwykły suwenir, a jednak możesz wieczorem na nowo podbić Makau, Brazylię i Angolę, pod warunkiem, że Ferdynand II nie trafi twojego czwórmasztowca na a2, b2, c2 i c3, zanim Aleksander VI nie pobłogosławi warunków z Tordesillas.

(Jeśli portugalską tęsknotę za morskim imperium wyraża gra w okręty, w co powinni grać Polacy, ulegając stepowej nostalgii?)

Kamienie

U nas było ich dużo więcej – przyznaje Antoni, kiedy opowiadamy jak szukaliśmy menhirów pośród łąk – ale ludzie ściągali je z pól. Może do dziś są w którymś gospodarstwie. – Tak jak u nas macewy z rozgrabionych kirkutów – dopowiadam sobie.

(11.07)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s