Dziennik. Zmiana czasu na zimowy

Pewnej październikowej niedzieli autor wstał o godzinie dodatkowej, kiedy słońce prosto w oczy i pojechał do lidla. Ach, te małe przyjemności. Nie musiał szukać drobnych, bo tam, gdzie zaparkował akurat ktoś porzucił wózek. A czekolady, czekolady moi drodzy, mają tam dwa razy większe niż zwykle.

Dziennik. Komisja

Ten z lewej: młody, dorodny, pewny swego, stanął i zawołał po trzykroć: partia, partia, partia.