Dziennik nadreński

W podręczniku do architektury parę rycin przedstawia nadreńskie miasto rozłożone na wzgórzach, jedno z przedmieść leży na drugim brzegu.

Dziennik pisany w październiku (odc. 2)

Przyjechaliśmy nocnym pociągiem razem z A., dawno to było, jeszcze sporo budynków, drzewa przy bramie z Leninem, i pomiędzy tymi budynkami miał być koncert Żanamiszelażara, tamże balet żurawi. Wzdłuż ulicy do stoczni stali jej byli pracownicy, usiłując sprzedać spóźnialskim wręczane im za darmo bilety.

Dziennik pisany we wrześniu (odc. 4)

Słuchaj, bo jest tylko pięć miejsc – referuję przejęty. – Pięć miejsc dla najbliższych osób, z czego zajmujemy sobie po jednym, więc zostają cztery – streszczam właśnie dla A. fragmenty o przyjaźni z Dunbara.