Jerzy Pilch, Trzeci dziennik

Inne są dzienniki tych, co umarli od dzienników tych żywych. Tamte są już książkami zamkniętymi bez szczęśliwego zakończenia, w tych drugich jest jeszcze nadzieja, że akurat wydarzy się coś, co autorowi przysporzy nieśmiertelności. Dlaczego właściwie jemu?

Nad Wisłą

uganialiśmy się za żółtym balonikiem, który uciekł w wierzbinę

Kroniki zarazy (35)

Czemu właściwie wychodzić? Co jest ciekawszego tam, czego nie ma tu. Pomijając chmury: chmury są ciekawsze, a wewnątrz mieszkania żadnej nie dostrzeżesz.

Kroniki zarazy (34)

Wpadłem na pomysł, że będę fotografował chmury. Takie są podobne do nas: parę ujęć i zmieniają kształty, a potem ich nie ma, a potem już nie możemy się nawet rozpoznać.

Pilch

Tym się różnił od innych pisarzy, że nie pojawiał się u mnie w kategorii „księgarnia”, tylko w dziale „dziennik”, ba nawet przewijał się we wpisach pod tytułem „sennik”.