Wiatr wschodni

Lej, który powstanie zamiast tego kraju, nadal będzie nazywany Polską. Zagraniczne delegacje stojąc na specjalnym podeście będą wrzucać kwiaty. Może ktoś z naszego losu wyciągnie morał, bo my już nie.

Dziennik. Dwie kobiety i pewien mężczyzna

Ilekroć jechaliśmy do Lu., doznawałem wyżynnych olśnień, ilekroć wracaliśmy, napotykała nas jakaś katastrofa: monstrualny korek, karmienie Dziecka w McDonaldzie na Zakręcie, wirujący na jezdni kot albo – jak dzisiaj – orkan.

Światowa teoria wszystkiego

Czy Erdogan, vote out, Trump, pobicie Algierki w Łodzi, zabójstwo Jo Cox, przegrana o włos Hofera, demonstracje z okazji miesięcznic, Pegida, Złoty Świt nie mają w tej zemście wspólnego mianownika?

Dziennik. Obawy, przeczucia, porównania

W pewnym momencie pojawia się tęsknota: za jasnymi wskazówkami, za przejrzystym schematem, bielą i czernią, za kimś, kto wreszcie przywróci naszą utraconą wielkość, naszą cześć i nasz honor. Zjawiają się wówczas oni mali, śmieszni, zakompleksieni, dokładnie tacy jak my.

Dziennik. Katastrofiści

Kto urodził się w Lu. albo okolicach, prędzej czy później staje się katastrofistą. Dał nam przykład Józek, co zginął u fryzjera przypadkiem.