Kroniki zarazy (27)

Piątek 63

Obserwowanie inflacji pod Halą Mirowską

O poranku inflacja jest jeszcze niska. Truskawki tak pięknie pachną, wiosenny czosnek, taki, co smakuje najświeższy. Pąki piwonii nabrzmiałe. Dopiero później wystrzeli w górę, rozkwitnie, nie da się policzyć.

Dziennik z nieudanej ucieczki

List, który przyszedł od linii ucieczkowych sugerował przełożenie ucieczki (mamy na to dwa lata). U Luny całe szczęście żadnych przypadków. Ile u nas – nie napiszę, bo nie wiadomo – władza kłamie na okrągło, nie ufamy jej, a ona nam. Tak więc Lizbona na razie zamknięta, nie da się szlakiem Tuwima i Lechonia (zresztą dokąd? Bolsonaro i Trump to powiększone wersje naszych autokratów).

Sobota 64

Dziennik z maleńkich podróży

Nad rzeką ludzie palą ogniska
Wiatr jest, więc ogień nietęgi
Dymi się nad butelkami piwa
Dzieci, kiełbaska jest – a bose dzieci
palcami dotykają rzeki.

wp-1589706381359.jpg

*
Sady przekwitły. W zmęczonej zieleni odrobiny płatków, nigdy tą drogą nie jechaliśmy przedtem. Świat się ograniczył do najbliższych okolic. Fotografię krajobrazów zastępuje makro.

wp-1589706439834.jpg

*
Tutejszy proboszcz musi być odmieńcem. Strzeliste drzewa rosną wokół starego kościoła przysłaniając wieżę, a on nie dokonuje rzezi. Może nie jest Polakiem?

wp-1589706439870.jpg

Kraina Januszy

Bilety są elektroniczne, ale pani w kasie musi obejrzeć telefon gołymi rękami, żeby się przekonać, czy są. Potem dostaje się laminowane karteczki przecierane szmatką z płynem, które należy okazać strażnikowi schodów. Przy schodach jest kran dezynfekcyjny, ale kto by się nim – prócz nas – przejął.

– Janusz, książę nazywał się Janusz – chichocze jakaś grupka.

Melodia

Czy doczekaliśmy się własnej melodii (por. tutaj), tej, co prowadzi? Funkcjonariusz od radia, nominat funkcjonariusza od kultury, postanowił anulować listę przebojów, bo piosenka z pierwszego miejsca mogłaby się nie spodobać pierwszemu sekretarzowi. Linia melodyczna jest prosta. Tłum może refren śpiewać wspólnie. Akordeon dodaje ludyczności. Grândola Vila Morena w sumie też nie była hymnem.

Dopóki jednak nie pojmą bezczelności władzy, na nic śpiewanie. W Krainie Januszy bunt następuje wtedy, kiedy w stołówce drożeje kiełbasa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s