Dziennik bez potrzeby

„Bo ja nie istnieję. Zamiast mnie istnieją tysiące moich odbić w lustrach. Z każdym człowiekiem, którego poznaję, rośnie populacja przypominających mnie manekinów. Gdzieś tam żyją, gdzieś tam się mnożą. Ja sam nie istnieję (Vladimir Nabokov, „Oko”).

Dziennik wielkanocny

W Pobożnie wszyscy się modlą.
Samochody modlą się brruamen.
Koty się modlą. A psy się modlą? Też.
Helikoptery modlą się w Pobożnie. Śmigła składają do amen.
A tramwaje? Modliłyby się, ale ich w Pobożnie nie ma.
W Pobożnie wszyscy się modlą poważnie, nie tak jak my: nawet pieśni wielkanocne organista gra jako pogrzebowe.

Jeśli w Pobożnie dziecko jest niegrzeczne w kościele, następnej niedzieli jego krewni muszą dokonać auto da fé.

Dziennik z Notre Dame

Czym jest cywilizacja? Nie wiem. Nie umiem jej zdefiniować pojęciami. Ale sądzę, że umiem ją rozpoznać, gdy ją zobaczę.

[Odwracając się do Notre-Dame]: Teraz patrzę na nią.

Kafarnaum

To nie religia przynosi ludziom zbawienie, tylko zwyczajna dobroć, ta głęboka, ludzka solidarność ze skrzywdzonym, ba solidarność skrzywdzonych.

Pomniki

„Argument z papieża” działał: ucinał dyskusje o relacjach państwo-Kościół, o kościelnej hipokryzji