Przywróć mi dżem truskawkowy, prosiłem niepolskiego Pana Boga. Chęć, zachwyt oddaj. A On nic, ni w ząb po polsku.
Tag: Polacy
Dziennik. Piąta podróż do Portugalii (3)
Mam nadzieję, że nie będziesz mnie potrzebował – mówi zielona torebka wymiotka. Ale to samolot powrotny, on leci do Polski.
Dziennik. Piąta podróż do Portugalii (2)
Jakieś dzieci biegały pod wydmą. Były dalekie, jak ze starego filmu.
Dziennik. Kłamstwo
Po przedawkowaniu Polski
Dziennik. Wilanowska, Mirowska i inne
znam swoje miejsce
Dziennik. Początek czerwca
Tak się zaczęło lato
Sceny z życia mocarstwa. Projekt książeczki dla dzieci
mocarstwo wspiera wszelkie opozycje
Jakiś dziennik
Światło zwiało mnie
Dziennik. Nie pisz
Książki leżą. Wszystko leży. Ja też.
Dziennik. Orientalizm
Nizina polskości
Babylon Berlin (sezony 1-3)
Za konserwatywną rewolucję! – toast wzniesiony przez pułkownika Wendta przywodzi na myśl od razu te perły intelektualnej publicystyki sprzed jakichś piętnastu laty, kiedy prawicowi intelektualiści prześcigali się w wizjach konserwatywnej IV Rzeczypospolitej
Kroniki zarazy drugiego roku (5)
Cywilizacja życia to te osiemset trzy pogrzeby, cywilizacja śmierci to szczepionki ratujące życie.
Dziennik z upokorzonego państwa
Polska dzisiaj to jest wielka stadnina koni w Janowie
Dziennik. Niby-niby
Niby jedziemy, niby zostaliśmy. Do rozstrzygnięcia pozostaje, czy umyć podłogę.
Kroniki zarazy drugiego roku (3)
Pierwszy kwietnia: kolejna dawka szczepionki na polskość
Antyrekolekcje (tydzień drugi)
Jeśli miałbym opisać coś najbardziej niemoralnego to byłoby to zdjęcie. Jeśli miałbym przedstawić dowód na istnienie diabła – także ono.
Kroniki zarazy drugiego roku (2)
postanowiłem napisać raczej Księgę Pocieszenia
Fragmenty Jarosława na wiosnę (3)
Pośmiertny pojedynek wygrywa Jarosław
Kroniki zarazy drugiego roku (1)
Może koniec świata jest jak kret?
Dziennik. Miłość sikor
Wszystko w naszych życiach kruche. Ty krucha, my krusi, nasze miłości, nasze przyjaźnie, nasze kruche domy, nasze kruche dłonie.
Dziennik [nienazwany trzeci]
Wystarczyły trzy niezdalne dni i powtarzam teraz: nie znoszę ludzi.
Łukasz Kozak, Upiór. Historia naturalna
Jeśli książki można sobie wyobrazić jako matematyczne zbiory to „Upiór. Historia naturalna” jest częścią wspólną „Ludowej historii Polski” Leszczyńskiego oraz „Narodzin czyśćca” Le Goffa.
Lista sprawdzająca Umberto Eco
Ćwierć wieku później przyglądam się tej liście z coraz większym smutkiem i coraz mniejszą nadzieją.
Nawy upadłego kościoła
Zaraz zacznie się festiwal Zaszczuli świątobliwego kapłana. Nie liczą się przecież czyjeś zmarnowane życia, liczą się święte kapłańskie ręce. Model zachowań zresztą znamy z reakcji na poprzednie filmy.
Dziennik. Przysłówki
Martwa hala. Jedynie świeci się u Greka i w wołowinie obok. Od mrozu albo od braku dostać można stygmatów. Espresso jest tylko wspomnieniem cappuccino.
Ayfer Tunç, Historie z ojczyzny
„Niby zachodni, a w rzeczywistości konserwatywni. Niby miastowi, a w rzeczywistości małomiasteczkowi. A właściwie ani zachodni, ani konserwatywni, ani miastowi, ani małomiasteczkowi”
Życiński. Dziesięć lat później
Wydarzyło się to w czasach, w których wierzyłem w Kościół.
Dziennik [nienazwany]
Bogowie się zmieniają, przychodzą, odchodzą. Jeden tylko kieszonkowy Dionizos taki sam, proponuje tu i teraz i napić się wina.
Adam Leszczyński, Ludowa historia Polski
O tym, co Polakom udało się zapomnieć, i kto sprawiał, że zapomnieli, jest właśnie książka Leszczyńskiego.
Teologia ciała w praktyce
szczególną – obsesyjną – uwagę Kościół, w którym rządzą bezżenni mężczyźni, przywiązuje do ciała kobiet
Dziennik. Ciała martwe, ciała żywe
Czyli nie jesteśmy na Wschodzie, my oglądający słońce nad Bemowem, napisałem, zapominając, że na Zachodzie też nas nie ma. Śnieg wie najlepiej, że Nigdzie.
Dziennik. Guzik i inne opowiastki
zachęta, aby myślą wniknąć we włókna mięśniowe uda
Dziennik. Tydzień, w którym nie było Blue Monday
Niby dziennik przestał być kronikami zarazy, ale przecież wiadomo, że trwa jej drugi rok
Kroniki zarazy jesiennej (26)
U rzeźnika na krzyżu dobry pasterz
Pokusa
A kto nie ma pokus?
Kroniki zarazy jesiennej (25)
Dzień i noc to jedno, taka pora
Kroniki zarazy jesiennej (23)
Moja syntaktyczna nędza
Kroniki zarazy jesiennej (21)
Polska to jest wieczny listopad
Kroniki zarazy jesiennej (20)
Wolałbym już noc polarną od ciągłego zmierzchu,
w który zlewają się jeden za drugim dni późnego listopada.
Kroniki zarazy jesiennej (19)
moja koleżanka niespodziewanie została bohaterką
Kroniki zarazy jesiennej (18)
do końca byli karmieni propagandą i nie wiedzieli
Kroniki zarazy jesiennej (17)
rozszarpywały upadłe już państwo
Kroniki zarazy jesiennej (16)
Wyspa tonie. Rzygać się chce.
Kroniki zarazy jesiennej (15)
Nic lepszego nie mogłem na dzisiejsze święto.
Wszyscy jesteśmy Delawarczykami
Jedno jest pewne, nigdy do tej pory, tak blisko nie byliśmy Russia Today, a tak daleko od CNN.
Łukasz Mieszkowski, Największa. Pandemia hiszpanki u progu niepodległej Polski
Jak pachniało „Wesele” Wyspiańskiego i „Lalka” Prusa?
Kroniki zarazy jesiennej (11)
Osiedle, które mijam, chwali się neonem na trawniku. Napis głosi POZYTYWNY i w tym sezonie jest bardzo ironiczny.
Krzysztof Bielawski, Zagłada cmentarzy żydowskich
minister Czarnek oznaczyłby ją pieczątką pedagogika wstydu i przeznaczył na stos książek do spalenia, o którym – jestem pewien – fantazjuje.
Kroniki zarazy jesiennej (10)
Bóg, honor, ojczyzna oznacza podbiec do kobiety od tyłu i ją uderzyć
Przesilenie
Więc całe państwo trzęsło się z powodu tego człowieka? Kim byli ci, którzy kłaniali mu się w pas?
