Kroniki zarazy jesiennej (26)

***

U rzeźnika na krzyżu dobry pasterz
spogląda na poszatkowane stado.
Nie zrosły się poćwiartowane kości,
Oddzielono od nich rosołowe mięso.

Jest więc gruby tasak, ostry nóż,
narzędzia męki.

Pamiętnik z jazdy po pizzę

Przebijali się przez Śródmieście. Na każdym skrzyżowaniu migały niebieskie światła radiowozów, po jednym na róg. Suki krążyły szukając nowych miejsc. Nowogrodzka błyskała na niebiesko. Kieszonkowego dyktatora nie było, uciekł – opowiadali Dziecku o tych, co nawiewali mostem w trzydziestym dziewiątym, zostawiając własny naród w nierównej walce.  Rozprawiali o kieszonkowym i podporządkowanej mu milicji, która szalała teraz po mieście. Tłumaczyli jak kłamie telewizja i jak ludzie wierzą w jej oszustwa. Szykowała się rekonstrukcja stanu wojennego: jak wszystko ostatnio popadająca w parodię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s