Wszyscy jesteśmy Delawarczykami

Paul Fusco, Zdjęcia z pociągu żałobnego Roberta Kennedy’ego, 8 czerwca 1968, Library of Congress, LOOK Magazine Collection, LC-L901A-68-3791 no. 89, źródło: https://www.theatlantic.com/photo/2018/06/rfks-funeral-train-in-photos/562238/. Próbowałem znaleźć zdjęcia z tegorocznych wyborów, ale wciąż w nich nie widziałem swojej wizji Stanów Zjednoczonych. Wtem przypomniałem sobie o tej porażającej serii fotografii z albumu, którego kiedyś nie doceniłem w berlińskiej księgarni.

1.

Telewizja polska ma rację. Nie należy spieszyć się z ogłaszaniem zwycięstwa Joe Bidena. Uderza ono w podstawowy dogmat obecnej władzy, że kłamstwo powtarzane po wielokroć przemienia się w prawdę. Funkcjonariusze od propagandy dobrze wiedzą, że ten wybór to jeszcze jedno mocne wypi..dalać. Na kłamstwie opiera się dzisiejsza Polska, co oznacza partię. Ktokolwiek się kłamstwu sprzeciwia, może być nawet Joe Biden, działa wbrew interesom partii.

Pisałem ostatnio, że rewolucja sprzed dwóch tygodni, tak naprawdę, była rewolucją języka. Ktoś ściągnął tym obłudnym twarzom maski, aż się zachwiały krawaty i różowe czapeczki. Usłyszeliśmy prawdziwy – ostry –  język, który sprzeciwiał się choremu językowi (por. tutaj).

R. pisze, że właśnie ogłosili. Wracam do uśpionego na moment sienenu. Na wizji płacze prezenter:

W ten poranek łatwiej być rodzicem. W ten poranek łatwiej być tatą. Łatwiej powiedzieć swoim dzieciom, że liczy się charakter, że liczy się mówienie prawdy, że liczy się bycie dobrym człowiekiem.

(Telewizja publiczna albo któryś z prawicowej nagonki, zrobi z tego płaczu Van Jonesa mema, żeby wyśmiać to, że liczy się mówienie prawdy, liczy się bycie dobrym człowiekiem).

Powiem Wam, że kiedy na ulicach zaczęto skandować brzydkie słowa, też się tak trochę poczułem. Że prawda znowu zaczyna się liczyć, że w życiu nie masz być sukinsynem z ustami pełnymi frazesów.

2.

Telewizja polska ma rację. Oni, te obleśne gęby semków, cenckiewiczów i targalskich, doskonale to rozumieją. Oglądamy wybory w Stanach, projektując własne marzenia. Marzymy o zwycięstwie tutaj, patrząc na zwycięstwo tam. Liczymy głosów elektorów z nadzieją i zazdrością. Nas nie obchodzi Biden ani Harris.

Nie wystarcza mi płaczący na wizji prezenter sienen, wyobrażam sobie Ziemca jak w nieutulonym żalu po porażce wyciąga na antenie pistolet spod biurka.

(Oglądam na komputerze kanał rządowy)

Ten język podejrzeń, zaprzeczeń, szukania spisków, węszenia w genealogiach – język szczucia – którego dziś używają, żeby mówić o Bidenie. Osłuchaliśmy się z nim. Mówili nim o lekarzach, nauczycielach, Wałęsie, lista jest długa. To język, który opanowali doskonale różni satrapowie ze wschodu. Dzisiaj jestem w rozterce: nie wiem, czy my generujemy kłamstwa dla Russia Today, czy oni dla nas. Jedno jest pewne, nigdy do tej pory, tak blisko nie byliśmy Russia Today, a tak daleko od sienen.

3.

Wybór Trumpa obnaża coś jeszcze. Naszą własną śmieszność. Tyle zostało z nas po latach rządów opowiadających o dumie: chichot.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s