Dziennik. Ciała martwe, ciała żywe

Fra Angelico, Uzdrowienie Justyniana przez św. św. Kosmę i Damiana, 1438-1440, Museo San Marco, Florencja, źródło: wikimedia.org

1.

Front jak zwykle zatrzymał się na Wiśle. Czyli nie jesteśmy na Wschodzie, my oglądający słońce nad Bemowem, napisałem, zapominając, że na Zachodzie też nas nie ma. Śnieg wie najlepiej, że Nigdzie.

2.

Wpadłem na pomysł, żeby swoją prozę, o ile taka powstanie, nazwać „Maleńkie życia”, lecz – przeglądam własne archiwum – słuszniejszym tytułem wydają się „Maleńkie śmierci”.

3.

Z tegoż archiwum: och jak martwiłem się Polską. Za tamtych czasów każdy nieetyczny przykład urastał do rangi zbrodni przeciwko niej. Ostatnie łajdackie lata spowodowały, że przywykłem. Do każdej zarazy można więc przywyknąć. Do kłamstwa też.

4.

Rytualne tańce wokół pół-martwego Polaka, który definitywnie i rozstrzygająco stał się we wtorek martwym Polakiem. Martwe ciało zamiast ciał umierających, którym państwo odmawia pomocy (kolejne dane, kolejne nieporozumienia związane ze szczepieniami). Fałszywy paszport dyplomatyczny – prawie jakby chodziło o Pinocheta. Odkąd pamiętam, to państwo żywiło się martwymi ciałami (por. Smoleńsk).

Umierał jak św. Maksymilian Kolbe (…) zamiast niemieckich mundurów były lekarskie kitle.

(Działo się to wówczas, gdy kolejna fala zarazy uderzała w Anglię a tamtejsi lekarze (niemieckie mundury) usiłowali ratować życia żywych ludzi).

5.

Pewne kłamstwa są łatwe do weryfikacji. Mówi minister Cz.: Nauki teologiczne są w Polsce na naprawdę wysokim poziomie, mamy znakomite wydziały teologiczne, choćby wspomniany KUL-owski.

Teologia w Polsce jest tymczasem martwa, jest kolejnym martwym ciałem żywiącym się martwym papieżem, powtarzającym nic nieznaczące formułki. Teologii nie potrzebuje kościół, który z założenia (od czasów Wyszyńskiego) odrzuca rozum, skłaniając się ku cudom i narodowym uniesieniom. Ostatni wielki teolog, zmarły w ubiegłym roku ojciec Hryniewicz, ustawicznie doświadczał sekowania i wyciszania.

Inaczej, gdyby teologia istniała, dokonywałaby dzisiaj namysłu nad pół-martwym ciałem, zastanawiała się nad granicą życia i śmierci. Teologia potrzebuje jednak odwagi.

(Dokonałem kiedyś – tutaj – kwerendy czasopism teologicznych. Najlepszy artykuł dotyczył psów).

6.

Rocznik Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Lublinie przypomina mi, że kiedyś chciałem zostać archeologiem (podobnie jak astronomem, dyplomatą, itd.) Odnajduję w nim niesamowitą opowieść o niepamięci, o cmentarzu, który po upływie sześciu, może siedmiu pokoleń stał się dla miejscowych zwykłym polem uprawnym.

Zapomniane tysiąc siedemset martwych ciał należących do własnych przodków przeczy wszystkim teoriom o specyfice polskiej pamięci, o nieustannym szacunku dla zmarłych. Nieuchronne zapominanie.

(cmentarz w Niezdowie)

7.

Publikacja wyroku. Oznacza, że sytuacja z zakażeniami, szczepieniami i gospodarką jest dużo gorsza niż nam się zdawało.

Znowu martwe ciała: zmuszanie do rodzenia martwych ciał.

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s