W ogródkach wśród ogórków rozpoznajemy Polskę.
Tag: ja
Dziennik. O fotografowaniu chmur
Czemu czasami w ogóle nie mam ochoty fotografować chmur?
Grzegorz Gauden, Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918
Co zostanie z rozważań Dmowskiego, Wasiutyńskiego, Kolbego, z odezw oeneru, jeśli nie ma Żydów. Nędzne popłuczyny, by nie rzec pomyje. O czym tu rozmawiać?
Dziennik. Najdłuższe dni
Wyżyna po południu jest przejrzyście piękna: pasy pól prowadzą prosto do nieba. Chłopcy od cesarzy śpią pośród maków. Chmiel niebożę lezie mozolnie na tyczki.
Dziennik. Niby po zarazie
I byliby z głodu pomarli, gdyby wieczorem nie zapukała sąsiadka i nie przyniosła łubianki czereśni.
Kroniki zarazy (39)
Od marca pierwszy raz wsiadłem do autobusu.
Kroniki zarazy (38)
Nareszcie można stąd uciec, byle ktoś nas wpuścił.
Kroniki zarazy (37)
Nie ma ważniejszego wniosku z tej zarazy.
Kroniki zarazy (36)
Ścieżki prowadzą donikąd. Słychać wierzbowe głosy. Przyszła rzeka i zabrała.
Radka Denemarková, Wady snu
Literatura – powiedzmy szczerze – przegrywa nie tylko w Czyśćcu, ale również w życiu.
Kroniki zarazy (35)
Czemu właściwie wychodzić? Co jest ciekawszego tam, czego nie ma tu. Pomijając chmury: chmury są ciekawsze, a wewnątrz mieszkania żadnej nie dostrzeżesz.
Kroniki zarazy (34)
Wpadłem na pomysł, że będę fotografował chmury. Takie są podobne do nas: parę ujęć i zmieniają kształty, a potem ich nie ma, a potem już nie możemy się nawet rozpoznać.
Pilch
Tym się różnił od innych pisarzy, że nie pojawiał się u mnie w kategorii „księgarnia”, tylko w dziale „dziennik”, ba nawet przewijał się we wpisach pod tytułem „sennik”.
Kroniki zarazy (33)
Dziecko i tak wytrzymało dłużej niż my. My już w piątym tygodniu chodziliśmy po ścianach powtarzając dość, ono dopiero w jedenastym
Kroniki zarazy (32)
Rano 229 nowych przypadków. Nieco później rząd informuje o tym, że to już koniec epidemii. Zdejmujemy maseczki, idziemy do kościoła, organizujemy wesela.
Kroniki zarazy (31)
Koniec nie ma nic wspólnego z wykresami, koniec jest narzędziem władzy
Kroniki zarazy (30)
Mój telefon ma funkcję mikroskopu. Pozwala oglądać ziarenka piasku, bardziej podróży nie da się już pomniejszyć.
Kroniki zarazy (29)
Powietrza z doliny starczyło mu od niedzieli do środy
Kroniki zarazy (28)
Bzy przekwitają. Siedzimy w domu bez większego przekonania.
Kroniki zarazy (27)
bose dzieci palcami dotykają rzeki
Kroniki zarazy (26)
Znaki, których nie umiem odczytać: wrona rozdziobuje jaskółkę na parkingu.
Kroniki zarazy (25)
Płynęli w rzepaku po pagórkach
Kroniki zarazy (24)
Wróciliśmy do swojej radosnej niewiedzy o świecie
Kroniki zarazy (23)
Kiedy się już bardzo potłukł i zamilkł, okazało się, że jesteś tylko częścią telefonu, niczym więcej. Pobierz aplikację mediocrelife ze sklepu plej.
Kroniki zarazy (22)
Kiedy zjedliśmy naleśniki, powiedziałem: jedziemy.
Kroniki zarazy (21)
geografia daje większe możliwości niż to miejsce tutaj, na które jesteśmy chwilowo, mam nadzieję, skazani
Charlotte Beradt, The Third Reich of Dreams
Co widzisz na obrazku z Polski w kwietniu 2020 roku?
Kroniki zarazy (20)
Potrzeba ludzi okazuje się być potrzebą najpilniejszą. Zaraz po niej jest potrzeba myślenia, na to jeszcze przyjdzie czas.
Kroniki zarazy (19)
Miasto zaczyna ożywać: na przykład cmentarze
Kroniki zarazy (18)
kraina odrobin
Kroniki zarazy (17)
Codzienność wydaje się podobna do tych ziemniaków: nic nadzwyczajnego
Kroniki zarazy (16)
Uczymy się rozpoznawać ludzi po oczach
Kroniki zarazy (15)
Następuje przemiana cywilizacji łacińskiej – dlatego piszemy – nie możemy ulec dekadencji – w matni cierpienia.
Kroniki zarazy (14)
Nigdy nie zużyliśmy jeszcze tyle masła.
Alex Kerr, Japonia utracona
„W Izumo, najstarszym chramie sinto, przedmiot kultu przebywał w ukryciu tak długi, aż zapomniano, co to było”.
Kroniki zarazy (13)
M. ma rację: wciąż mówimy o zarazie, wszystko nam się kojarzy. Nawet podróż to podróż do kresu nocy.
Kroniki zarazy (12)
wieczór, wychodzi biegać, latarnie świecą, domy – co można powiedzieć o domach, miasto jest bezludne, tylko w myślach wciąż noszą ciała.
Kroniki zarazy (11)
Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień – zwykłem cytować Eliota na początek. Najgorszy miesiąc to marzec – mówi Dziecko.
Kroniki zarazy (10)
jestem czarnoskórą dziewczynką, lecę do Hiszpanii
Kroniki zarazy (8)
Jak się nazywa klaustrofobia, jeśli zamknięty jesteś w państwie, a nie w windzie?
Kroniki zarazy (7)
W taką niedzielę poszlibyśmy do kawiarni: cóż, nie ma ich.
Kroniki zarazy (6)
Pierwsze objawy szaleństwa u pracujących zdalnie.
Kroniki zarazy (5)
Jaki dziś dzień? – spytała A. Nie pamiętałem.
Kroniki zarazy (4)
Warto było jesienią smażyć dżemy a nie udawać literata
Kroniki zarazy (3)
Tej zimy Bergamo stało się Oranem. Kto lub co wybiera miasta na zatracenie? Myślę o funikularze i o diabelskim młynie, i o kawie przy katedrze, o salonie opasek do włosów, pizzy na grubym cieście i słodkościach z polenty.
Kroniki zarazy (2)
Nie zdołam się przyjrzeć i mówię do widzenia, jakby to było coś pewnego, że jeszcze tu wrócę.
Kroniki zarazy (1)
W naszym mieście pojawiają się nastroje apokaliptyczne.
Dziennik. Przeoczenia
Zaraz przeoczę siebie, że się urodziłem.
Katalog zabytków sztuki w Polsce, Powiat Radzyński
trudno wyzwolić się spod wzroku żydowskiego starca
Rainer Maria Rilke, Listy do Merliny i jej syna Balthusa
Życzę Ci niedzieli, która Cię pokocha
