Kroniki zarazy (13)

f5fde4a4bd8f4bc02a02f06597f0527e
Vita contemplativa: Bror Hilgren, Młodzieniec na łóżku, 1931, kol. pryw., źródło: instagram.com
Anders_Zorn_-_Söndagsmorgon
Vita activa: Anders Zorn, Niedzielny poranek, 1891, kol. pryw., źródło: wikimedia.org

Niedziela 24

1.

To państwo miało nazywać się Wielkie, było już największym drzewem, budżet bez deficytów, samodzielnie ogrywało resztę Europy. Fabryki propagandy pracowały na wysokich obrotach.

Bańka mydlana pękła w kilka tygodni. Ludzie szyją maseczki. Restauracje dostarczają posiłki lekarzom. To, co wielkie nagle się kurczy. Nieprzygotowani na nic, nawet po szkodzie głupi.

Słowacja: narodowy program wsparcia psychiatrycznego, Hiszpania: dochód podstawowy dla każdego, Polska: obietnica masowych zwolnień i brak ochrony pracowników (zupełne milczenie państwa o przemocy domowej, o nasilających się w zamknięciu problemach psychicznych – pani poseł z partii rządzącej chichocze).

2.

Msza po raz kolejny z Gdańska. Cytuje Franciszka jak proroka naszych czasów: Chrystus puka do drzwi kościoła od środka, chcąc wyjść (czas zarazy okazuje się tym otwarciem drzwi, pozbawieni kościoła jesteśmy Kościołem); Kościół jako szpital polowy (od razu obrazki z hal sportowych i targowych Bergamo i Madrytu).

3.

W środku właściciel grał na pianinie. Świętokrzyska pławiła się w słońcu. Odbierałem dwie pizze. Było tak cudnie, absurdalnie.

4.

M. ma rację: wciąż mówimy o zarazie, wszystko nam się kojarzy. Nawet podróż to podróż do kresu nocy.

Poniedziałek 25

Coraz rzadziej zaglądam do statystyk. Epidemia spowszedniała, nowe obyczaje, balkon jako ogród, liturgie i przyjaźnie na ekranach komputerów. Za to do Polski nie można się przyzwyczaić. Jeśli kiedyś Dziecko zapyta mnie, na czym polega perfidia zła, opowiem o tym poniedziałku. O starcu – przed którym drżą, a przecież to żałosne – podnoszącym rękę na własny kraj. O tych wszystkich wielkich słowach, które zasłonić miały małość.

To polska karma – piszę do C. do Madrytu, ale ona chyba nie potrafi zrozumieć (a ja nie jestem specjalistą od religii Wschodu). Czytam Kochanowskiego o nierządnym królestwie i odkrywam w tym tekście zaskakującą świeżość. Tak jakby ten poniedziałek zdarzył się w 1578 roku.

Boris Johnson trafił na intensywną terapię – piszę do R., pomijając imię. Odzywa się po chwili: uff, myślałem, że Scarlett Johansson.

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s