Kroniki zarazy (17)

EV4OlKeWsAM3cHN
Vincent van Gogh, Martwa natura z ziemniakami w żółtej misce, 1888, Muzeum Kröller-Müller, Otterlo, źródło: wikiart.org. Nie kupiłem ziemniaków na hali, ale przecież nie pokażę nieudanego krembrule. Zresztą codzienność wydaje się podobna do tych ziemniaków: nic nadzwyczajnego.

Sobota 37

Przepych na hali był spory. Warzywniarz w maseczce z czerwonymi pomidorkami. Owocarka od greckich truskawek bez. Grek ma grecką kawę, ale jak ją potem parzę zostawia muł. Przypomina mi jednak o Chanii (tym razem nie o Hani). Pomyślałem o Białoszewskim, jakby ją opisał, tę epidemię. Ale jakie dźwięki ma epidemia? Ten policyjny tubalny głos bliżej lub dalej, mlask rękawiczek. Co to za onomatopeje?

Sny doczekują się antologii. Dźwięki wciąż nie. Dziecku śni się, że policja wręcza mu mandaty za bieganie. Biegało gdzieś samo. Kiedy sobie przypomina o śnie, staje się przeciwnikiem opresyjnego państwa.

Wieczorem nawiedza mnie brak. Brak życia zewnętrznego: fizycznej formy spotykania się z innymi ludźmi. Brak na tyle dotkliwy, że nazwałbym go tęsknotą. Chciałem tę tęsknotę zamienić w crème brûlée, ale rozlewa się ona po naczynkach żaroodpornych i krwionośnych, i w ogóle nie chce zgęstnięć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s