Kroniki zarazy (29)

oldmasters_jlvieites_2___CAcXDJPoen2___.jpg
Dyptyk ze św. Otylią i św. Apolonią (fragm.), ok. 1480-90, Muzeum Wallraf-Richartz, Kolonia, źródło: instagram.com

Środa 68

Powietrza z doliny starczyło mu od niedzieli do środy. Popołudniu – po trzech dniach – wyszedł. Dziecko nadawało jak radio, cały dzień, od momentu obudzenia się do zaśnięcia późnego, zbyt późnego na oglądanie filmów albo czytanie książek. Bez przerwy. Radio za to nie nadawało.

Skoro żyjemy, pracujemy wirtualnie, używamy zooma: na zoomie są już symfonie, konferencje, spotkania świąteczne, wszystko tam jest. W Singapurze – czytam – jest też sąd, sąd wydający wyrok śmierci. Śmierć jest na serio, nie na zoomie. Chyba.

Czwartek 69

Sześcioro zamaskowanych dzieci gra obok placu zabaw. On nadal zalepiony biało-czerwoną taśmą, co kojarzy się z Polską. Cały kraj zakneblowany biało-czerwoną taśmą.

Nasze oczy są niejako na uwięzi. W czwartek dziesiątego tygodnia wieczorem siedzimy przy dużym stole: A. uczy się, Dziecko awanturuje się o jakiś nieistotny szczegół, po raz dziesiąty albo i więcej, ja wyglądam:

sześcioro zamaskowanych dzieci odbija piłkę o ścianę garażu.

Nasze nosy są również niejako na uwięzi. Musiałem wyjść na zewnątrz i wrócić, żeby wreszcie poczuć piwonie, które rozkwitają od tygodnia. Nie są pełne – mówi A. Nic nie jest pełne.

Jak to się skończy, jeśli to się skończy, co to zmieni?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s