Jedno nie zmienia się przez lata: władza nie lubi testów
Dziennik z kotlin (3)
Z rozmyślań nad szarlotką wynika, że po raz pierwszy jestem w górach jako dorosły
Dziennik z kotlin (2)
Obchodziły nas raczej epoki niż dziesięciolecia
Dziennik z kotlin (1)
Nikt nie chce czytać o bułeczkach bao i ulubionych obrazach.
Dziennik z wyspy Nigdzie (13 lipca 2020)
Słuchajcie A., nie miejcie nadziei.
Maria Iwaszkiewicz, Portrety
Nie wiem czy kiedykolwiek użyłem określenia uroczy, jeśli chodzi o jakąś książkę
Dziennik. Na rusztowaniach
Zamiast politycznych komentarzy jedno zdjęcie
Patti Smith, Rok małpy
Kluczem do „Roku małpy” jest Alicja, która trafiła do Krainy Czarów.
Dziennik. Pięćdziesiąt litrów na metr
W ogródkach wśród ogórków rozpoznajemy Polskę.
Jerzy Pilch, Trzeci dziennik
Inne są dzienniki tych, co umarli od dzienników tych żywych. Tamte są już książkami zamkniętymi bez szczęśliwego zakończenia, w tych drugich jest jeszcze nadzieja, że akurat wydarzy się coś, co autorowi przysporzy nieśmiertelności. Dlaczego właściwie jemu?
Miljenko Jergović, Sarajewskie Marlboro
„W świecie, takim, jaki jest, istnieje jedna podstawowa zasada, ta, którą Zuko Džumhur wypowiedział z myślą o Bośni, a która sprowadza się do tego, że zawsze musisz mieć dwie spakowane torby. Musi się w nich zmieścić cały twój majątek i wszystkie wspomnienia.”
Dziennik. O fotografowaniu chmur
Czemu czasami w ogóle nie mam ochoty fotografować chmur?
Grzegorz Gauden, Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918
Co zostanie z rozważań Dmowskiego, Wasiutyńskiego, Kolbego, z odezw oeneru, jeśli nie ma Żydów. Nędzne popłuczyny, by nie rzec pomyje. O czym tu rozmawiać?
Niewinność (La Innocència)
– Co to jest honor? – zadaje mi pytanie Dziecko. – To takie niedobre coś, o co ludzie toczą wojny – odpowiadam
Dziennik. Najdłuższe dni
Wyżyna po południu jest przejrzyście piękna: pasy pól prowadzą prosto do nieba. Chłopcy od cesarzy śpią pośród maków. Chmiel niebożę lezie mozolnie na tyczki.
Łukasz Najder, Moja osoba. Eseje i przygody
Jest więc dla mnie Najder miejscowym arbiter elegantiarum, bardziej nawet niż Telimena z egzaminu dla ósmoklasistów
Dziennik. Niby po zarazie
I byliby z głodu pomarli, gdyby wieczorem nie zapukała sąsiadka i nie przyniosła łubianki czereśni.
Jan Grabowski, Na posterunku
Kiedy kilka lat temu władze po raz pierwszy rozpętały nagonkę na uchodźców, raz na zawsze wyleczyłem się z myślenia o wielkim wojennym ratowaniu przez Polaków.
Kroniki zarazy (39)
Od marca pierwszy raz wsiadłem do autobusu.
Nad Wisłą
uganialiśmy się za żółtym balonikiem, który uciekł w wierzbinę
Max Blecher, Rozświetlona jama. Dziennik sanatoryjny
Wyobrażam sobie kieszonkowe wydanie do podczytywania, „Dziennik” Maxa Blechera zamiast „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie” Ludwika de Montforta.
Kroniki zarazy (38)
Nareszcie można stąd uciec, byle ktoś nas wpuścił.
Mihail Sebastian, Od dwóch tysięcy lat
Jakim sposobem nazwisko Mihaila Sebastiana nic mi nie mówiło?
Kroniki zarazy (37)
Nie ma ważniejszego wniosku z tej zarazy.
Kroniki zarazy (36)
Ścieżki prowadzą donikąd. Słychać wierzbowe głosy. Przyszła rzeka i zabrała.
Radka Denemarková, Wady snu
Literatura – powiedzmy szczerze – przegrywa nie tylko w Czyśćcu, ale również w życiu.
Kroniki zarazy (35)
Czemu właściwie wychodzić? Co jest ciekawszego tam, czego nie ma tu. Pomijając chmury: chmury są ciekawsze, a wewnątrz mieszkania żadnej nie dostrzeżesz.
Jaroslav Rudiš, Czeski Raj
Ten kres czasów, czasy ostateczne są jak z piosenki Miłosza: mijają pory roku, a nie widać zmian.
Kroniki zarazy (34)
Wpadłem na pomysł, że będę fotografował chmury. Takie są podobne do nas: parę ujęć i zmieniają kształty, a potem ich nie ma, a potem już nie możemy się nawet rozpoznać.
Martin Šmaus, Dziewczynko, roznieć ogieniek
Najmniejsza opowieść jest opowieścią miłosną
Pilch
Tym się różnił od innych pisarzy, że nie pojawiał się u mnie w kategorii „księgarnia”, tylko w dziale „dziennik”, ba nawet przewijał się we wpisach pod tytułem „sennik”.
Kroniki zarazy (33)
Dziecko i tak wytrzymało dłużej niż my. My już w piątym tygodniu chodziliśmy po ścianach powtarzając dość, ono dopiero w jedenastym
Kroniki zarazy (32)
Rano 229 nowych przypadków. Nieco później rząd informuje o tym, że to już koniec epidemii. Zdejmujemy maseczki, idziemy do kościoła, organizujemy wesela.
Dorota Karaś, Marek Sterlingow, Walentynowicz. Anna szuka raju
Patrzymy na Annę Walentynowicz nie jako na bohaterkę narodową, ale jako na kobietę w świecie zdominowanym przez mężczyzn, w świecie, gdzie kobiety są wykorzystywane i upokarzane a ich rola umniejszana.
Kroniki zarazy (31)
Koniec nie ma nic wspólnego z wykresami, koniec jest narzędziem władzy
Kroniki zarazy (30)
Mój telefon ma funkcję mikroskopu. Pozwala oglądać ziarenka piasku, bardziej podróży nie da się już pomniejszyć.
Anna Marchewka, Ślady nieobecności. Poszukiwanie Ireny Szelburg
„Biografia obiektywna nie jest możliwa. Możliwe jest tylko zbieranie i zderzanie wersji zdarzeń”
Kroniki zarazy (29)
Powietrza z doliny starczyło mu od niedzieli do środy
Karolina Prewęcka, Mela Muter. Gorączka życia
Dlaczego przychodzi nam na myśl Boznańska, a zapomnieliśmy Melę Muter? Dlaczego obchodzi nas Józef Brandt, a nie – o niebo lepszy – Mojżesz Kisling?
Kroniki zarazy (28)
Bzy przekwitają. Siedzimy w domu bez większego przekonania.
Małgorzata Sidz, Kocie chrzciny
Finowie – to dla mnie prawdziwa sensacja – upajają się tangiem
Kroniki zarazy (27)
bose dzieci palcami dotykają rzeki
Kroniki zarazy (26)
Znaki, których nie umiem odczytać: wrona rozdziobuje jaskółkę na parkingu.
Paul Kenyone, Ziemia dyktatorów
walka o wolność nie jest żadną gwarancją tego, że ów walczący w krótkim czasie nie stanie się owej wolności przeciwnikiem
Kroniki zarazy (25)
Płynęli w rzepaku po pagórkach
Jakub Beczek, Teraz oto jestem. Edward Stachura we wspomnieniach
Jak wygląda się w oczach innych czterdzieści lat po śmierci: eksperyment z zapamiętywania.
Kroniki zarazy (24)
Wróciliśmy do swojej radosnej niewiedzy o świecie
Kroniki zarazy (23)
Kiedy się już bardzo potłukł i zamilkł, okazało się, że jesteś tylko częścią telefonu, niczym więcej. Pobierz aplikację mediocrelife ze sklepu plej.
Péter Nádas, Biblia i inne historie
Ale czy nie nauczyliśmy się – w tych dziwnych czasach – że w naszych domach, ba w naszym państwie, duszna atmosfera to nic takiego?
Kroniki zarazy (22)
Kiedy zjedliśmy naleśniki, powiedziałem: jedziemy.
