Dziennik. Na rusztowaniach

wp-1593812264680.jpg
Robert Frank, Kawiarnia Sagamore, Nowy Jork, 1949, źródło: https://www.mutualart.com. Zamiast politycznych komentarzy jedno zdjęcie.

Wtorek

Poranny autobus. Odkąd (w poniedziałkowy poranek) wyciąłem z telefonu twittera, nie potrafię się skupić na ekranie (dopiero drugi dzień po wyborach). Świeże słońce ociera się o przewiewną parę, która wsiadła przy którymś z cmentarzy. Będzie upał tego dnia. Dużo kawy.

Środa

Restauracje przy cmentarzach są pewną ekstrawagancją. Tutaj nad paellą czuwa kopuła świętego Karola. Zaraza już dawno minęła, może pozostały niewprawne sposoby powitań tak, żeby ominąć dotyk, ale po co, skoro i tak w najlepsze potem trwa intensywna wymiana oddechów.

Z kuchni pachnie morzem jak nad Morzem: być może rozpylają preparat śródziemnomorskiej soli, być może to najkrótsza pozytywna kulinarna recenzja.

Czwartek

Od rana stawiają rusztowania. Zamiast zdalnej pracy przysuwamy się bliżej okna, żeby obserwować ludzi. Nie ma ciekawszych stworzeń do oglądania.

Piątek

Dziecko powróciło. Uczymy się od nowa życia razem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s