do końca byli karmieni propagandą i nie wiedzieli
Kategoria: DZIENNIK
Kroniki zarazy jesiennej (17)
rozszarpywały upadłe już państwo
Kroniki zarazy jesiennej (16)
Wyspa tonie. Rzygać się chce.
Kroniki zarazy jesiennej (15)
Nic lepszego nie mogłem na dzisiejsze święto.
Kroniki zarazy jesiennej (14)
ludzie pchający w lidlu wózki są martwi
Kroniki zarazy jesiennej (13)
Nic nie jest powiedziane, wszystko jest w domyśle. O chłopcu, który gubi chleb, to jest o mnie. Zza rogu wygląda papież. Opadają liście.
Kroniki zarazy jesiennej (12)
Jest po północy w łóżku, kiedy przypominają mi się Włochy
Kroniki zarazy jesiennej (11)
Osiedle, które mijam, chwali się neonem na trawniku. Napis głosi POZYTYWNY i w tym sezonie jest bardzo ironiczny.
Kroniki zarazy jesiennej (10)
Bóg, honor, ojczyzna oznacza podbiec do kobiety od tyłu i ją uderzyć
Kroniki zarazy jesiennej (9)
Dopiero kiedy nie możesz uciec, dostrzegasz czym jest Polska.
Kroniki zarazy jesiennej (8)
Język, który odlepił się od rzeczywistości, staje się parodią samego siebie.
Kroniki zarazy jesiennej (7)
Zobacz jakie ładne faworki. Ale one nie za szkłem. Zobacz jak zarazki skaczą po nich. To poprosimy coś zza szkła.
Kroniki zarazy jesiennej (6)
Dla uspokojenia polizałem się w rękę. Była słona jak zazwyczaj.
Kroniki zarazy jesiennej (5)
Był to najszybszy i najpełniejszy upadek państwa, jaki widziała wczesnonowożytna Europa
Kroniki zarazy jesiennej (4)
ozdrowiały Trump, pośród spazmów wyznawców, jest jak Faust
Dziennik z podróży w czasie zarazy (3)
Gdzie się podziała moja wiara w harmonię i dobrostan? Gdzie mi uciekła cała metafizyka?
Dziennik z podróży w czasie zarazy (2)
Skoro w Gdyni cenię trolejbusy jeżdżące na Sibeliusa, tutaj zachwycam się tramwajem na Immanuela Kanta
Dziennik. We wnętrzu
Budzili nas robotnicy wchodzący po drabinach. Zasypialiśmy, gdy schodzili.
Dziennik. Bad Way
w kogoś obok ciebie zawsze jest wpisana tymczasowość
Dziennik. Podróż do tamtego lata
Czuły, nieczuły, a po latach i tak zaprząta głowę wyłącznie światłoczułość.
Dziennik. Nagi tors Pabla Picassa
Pablo Picasso macha do mnie
Dziennik. Breitenbach, moja miłość
Radość soboty
Dziennik. Przypisy do dziennika z Portugalii
Mozoliłem się przez tydzień
Dziennik. Grzybnia
Ojej to jak mamy żyć?
Dziennik. Czwarta podróż do Portugalii (IV)
Kiedy wyjmiesz jeden z Oceanu i schowasz do kieszeni stanie się pospolity
Dziennik. Czwarta podróż do Portugalii (III)
Zbliża się koniec świata oznajmia Dziecko
Dziennik. Czwarta podróż do Portugalii (II)
Łopatkę do ciasta nazywamy salazarem, bo zgarnia wszystko
Dziennik. Czwarta podróż do Portugalii (I)
Ale teraz żadnej Polski przez jedenaście nocy
Dziennik. Nigdy nie będzie
Postanowiliśmy wyjechać. Chociaż na chwilę.
Dziennik. Kawałki sierpnia (2)
Kres czasów przecież nie jest odwołany a o kilka lat przełożony.
Dziennik. Kawałki sierpnia
Praca domowa: Czy Edgar Degas był szczęśliwy?
Dziennik. Dwa miasta
Udawanie, że twoje miasto jest miastem zupełnie innym jest miłą rozrywką czasu zarazy
Dziennik. Środek lata w Polsce
Wiosną siedzielibyśmy w zamknięciu, teraz udajemy
Dziennik. Próby zapisania czegokolwiek w okolicach Opola
próbowałem wymazywać nas z opisów podróżnych, pozostawiając jedynie tło. Teraz nawet nieco żałuję.
Dziennik. Tom II
Maciejka pachnie późno. Nie wytrwałem w postanowieniu nie pisać. Lipiec coraz krótszy. Drobne radości w mgnieniu oka
Dziennik. Di rider finirai pria dell’aurora!
gdyby nie zielone lampki oszaleć by można
Dziennik. Notatnik, którego nikt nie czyta
może to właśnie długo oczekiwana wizyta nas z przyszłości?
Dziennik. Szukanie dat
Śnieg na połoninach. Jacyś ludzie piją herbatę i śpiewają „Bóg się rodzi”.
Dziennik. Przegrana
Nic tak nie budzi do życia jak Mozart
Dziennik z kotlin (3)
Z rozmyślań nad szarlotką wynika, że po raz pierwszy jestem w górach jako dorosły
Dziennik z kotlin (2)
Obchodziły nas raczej epoki niż dziesięciolecia
Dziennik z kotlin (1)
Nikt nie chce czytać o bułeczkach bao i ulubionych obrazach.
Dziennik z wyspy Nigdzie (13 lipca 2020)
Słuchajcie A., nie miejcie nadziei.
Dziennik. Na rusztowaniach
Zamiast politycznych komentarzy jedno zdjęcie
Dziennik. Pięćdziesiąt litrów na metr
W ogródkach wśród ogórków rozpoznajemy Polskę.
Dziennik. O fotografowaniu chmur
Czemu czasami w ogóle nie mam ochoty fotografować chmur?
Dziennik. Najdłuższe dni
Wyżyna po południu jest przejrzyście piękna: pasy pól prowadzą prosto do nieba. Chłopcy od cesarzy śpią pośród maków. Chmiel niebożę lezie mozolnie na tyczki.
Dziennik. Niby po zarazie
I byliby z głodu pomarli, gdyby wieczorem nie zapukała sąsiadka i nie przyniosła łubianki czereśni.
Kroniki zarazy (39)
Od marca pierwszy raz wsiadłem do autobusu.
Kroniki zarazy (38)
Nareszcie można stąd uciec, byle ktoś nas wpuścił.
