Dziennik. Lee albo o zrównoważeniu

odkrywam piękno w zdjęciach, w których piękna dotychczas zupełnie nie dostrzegałem: w harmonii i prostocie, fotografiach podobnych do klasycznej rzeźby, w których liczy się każde załamanie światła, każda smużka cienia – w równowadze

Dziennik. Trolle śpiewają kolędy

Zadziwiająca jest ta nadreprezentacja Małych Mi i Włóczykijów w świecie, w którym jak widać na pierwszy rzut oka, dominują Ryjki i Panny Migotki.

Dziennik. Nagle

Reżyser szczotkuje nerwowo zęby przez dziesięć długich minut.

O sytuacji bieżącej

Mówiliśmy, że rozumiemy Wschód, będąc na Zachodzie. Oto, nagle, dokonaliśmy geograficznej metamorfozy. W ciągu paru tygodni znaleźliśmy się na Wschodzie i możemy teraz mówić, z równą szczerością, że rozumiemy Zachód, bo już tam byliśmy.

Dziennik. Niepokój

Czytam, że czytelnicy literatury pięknej są mniej neurotyczni od czytelników reportaży, a ja ostatnio wybieram reportaże

Dziennik. Rzeź

Ktoś to musiał dostrzec już wcześniej, bo w kalendarzu umieścił akurat Rzeź niewiniątek

Dziennik. Kosmos

Nie ufałbym jednak dniom, już bardziej książeczkom dla dzieci, które mówią o długiej zimowej nocy

Makbet

widmowe postaci ofiar na łąkach, prześladują nas przez całą historię, ale stają się najbardziej wyraźne w erze fotografii