Dziennik. Stary

 

Nie pisz o Polsce, mówi A., popadasz w patos, ojczyzny nie uratujesz. Może ma rację? Skreślam cały wpis. 

Kiedy idę Przybyszewskiego do Hindusa po obiad, natykam się na zmizerniały Stary Rok. Sunie w szarej kurtce i czapce nasuniętej na czoło, zakupy niesie z Leclerca, mija cztery Madonny w oknie, co wyglądają jak matrioszki, spogląda na słoneczną ulicę, drzewa, samochody i szemrze: ale burdel polski, łypie na mnie: tajniak na tajniaku. Przyspiesza. 

Ale przecież kalendarz to jest rzecz umowna a czwartek nie będzie się nazbyt różnił od środy. Zmiana to jest, że tak powiem, rzecz całkiem prywatna, więc niewykluczone, że rok można liczyć zupełnie inaczej. Na przykład od sierpnia, jak ja.

(31.12.2015)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s