Jeśli Bóg przyjdzie znowu, to nie będzie góralskim dzieciątkiem, ale cuchnącym potem i drogą uchodźcą, ale tego już nie obejmuje nasza religijna wyobraźnia
Podsumowanie 2015. Księgarnia
Węszenie po księgarniach
Dziennik. Morning Cowboy
jeden z pasterzy na jutro
Dziennik. Zmiana ubiera choinkę
kiedy jedziesz do Rygi z Dobrą Zmianą
O obronie demokracji
Autor bloga szykuje się do rozmów przy świątecznym stole
Dziennik. Próba beztroski
Kiedyś to byśmy zasiedli w fotelach i czytali przy kawie
Bernar Yslaire, Niebo nad Brukselą, Egmont 2009
„Czy zabicie bliźniego jest bardziej, czy też mniej szokujące od sceny ukazującej akt prowadzący do przedłużenia własnego gatunku?”
Dziennik. Ptasi (3)
Należy więc sławić teraźniejszość, pielęgnować ją i dokarmiać ziarnami słonecznika, kulkami ze słoniną
Dziennik. Haiku nie koi
Hala. Na zapleczu
szczęk tasaka. To
Bóg się rodzi.
Marc-Antoine Mathieu, Bóg we własnej osobie, Kultura gniewu 2015
Kiedy już zupełnie o Nim zapomnieliśmy, nagle się pojawia. Właściwie nie wiadomo, co z Nim zrobić.
Dziennik. Pokój
świeczka, która topi się w palcach
Dziennik. Bolesna polskość autora bloga
Polska cię boli jak ósemka, ale jej przecież nie wydłutujesz
Podsumowanie 2015. Kino
ranking filmów, nad którymi długo myślałem, gdy zniknęły napisy końcowe
Dziennik. Opowieść wigilijna
Śledź w ziołach, pikantny
O historii i niezdrowych popędach Polaków
A może jest w nas, w Nadwiślanach, jakiś wrodzony popęd ku autodestrukcji
Dziennik. Zmiana zachodzi na kawę
Przyznacie, że nie każda zmiana, choćby ją nawet nazywali dobrą, faktycznie jest dobra
O budowie Państwa Bożego nad Wisłą, czyli wstęp do analizy arcykatolickiej władzy
Więc nadchodzą. Nazywają siebie Polską. Ubierają się w garnitury
Dziennik. Smutek jarmarku
Smętnie zwisa „Wesołych Świąt”: wileńskie wędliny, podhalańskie kocyki, kantońskie badziewie
Dziennik. Trzy dni
Wychodzi na to, że lubię niewielu ludzi, ale jak już lubię – to bardzo
Dariusz Rosiak, Ziarno i krew, Czarne 2015
Czytasz, oddychasz, czytasz
Dziennik. Kupowanie choinki w stylu filmu noir
W ręku trzyma siekierę i sznur
Dziennik. Pochwała fast foodu
siedział w oknie nad mcmuffinem z bekonem i lurowatą kawą, i cieszył się miastem
Dziennik. O znaczeniu mgły
Mgła nie była na tyle gęsta, aby urząd zniknął, niemniej niektórzy urzędnicy mogli się już nie odnajdywać
Helena Kowalik, Wiesz pan, skąd ja jestem?, Iskry 1978
kiedyś reportaż był gatunkiem literatury pośledniej
O tym, jak zbawieni zostaną Polacy
Moralność na sztandarach staje się najlepszą zasłoną dla hipokryzji
Dziennik. Przypadki z kronik parafialnych
Im bardziej rozwlekle mówi ksiądz, tym większe prawdopodobieństwo przedwczesnego wyjazdu z wózkiem
Dziennik. Przygoda na Wilanowie
Mają tam bardzo efektowne zachody słońca
Dziennik. Brak nadziei w sushi-barach
najsmutniejsze miejsce w całym mieście
Dziennik. Telefon i telewizor
dziecko zaczęło mówić
100/XX. Antologia, Czarne 2015. Notatki z tomu trzeciego (3)
rok mojego urodzenia: tu zaczyna się współczesność
Dziennik. Wyjątkowo o Polsce
I tak długo wytrzymaliśmy z tym zegarkiem, to znaczy demokracją
Dziennik. Zmiana wchodzi po schodach
Ujęła nas. Pomyśleliśmy nawet, przez krótki momencik, że to Zmiana na lepsze
Okulary do bliży Chalida al-Asada
skazany jako apostata, heretyk i bluźnierca
Dziennik. Początek grudnia
Pokazałem dziecku, ale nic nie powiedziało (może dlatego, że jeszcze nie mówi?)
Uwagi na marginesach bajek naszego dziecka
Przecież Katarzyna nie była winna wybuchu epidemii
Księga umarłych, tom 2
„Potrafił godzić nie zawsze zbieżne oczekiwania wielu osób”
Dziennik. Zmiana, dzień któryś
System wyczulony jest na ironię
Dziennik. Koniec listopada
Żeby jakieś wydarzenie: pierwszy śnieg, nowa gwiazda, choćby sprzeczka z A.
100/XX. Antologia, Czarne 2015. Notatki z tomu trzeciego (2)
Tyle słów, a tak niewiele czasu
Dziennik. Wariacje na temat Jana Brzechwy
A teraz pokażemy państwu numer niemożliwy: usypianie dziecka
Dziennik. Popołudnie na Krakowskim Przedmieściu
Delikatna biała mgła oblepia latarnie, na których już zwisa Boże Narodzenie
Dziennik. Najgłębszy listopad
Kafka, nie kawka
Dziennik. Głębszy listopad
meteorologia chroni przed monotonią
Żołnierki wyklęte
Najgorsza jest ta pewność, że Kurdów oszukają
Dziennik. Głęboki listopad
Nic nie zapisałem. Nic się nie wydarzyło.
100/XX. Antologia, Czarne 2015. Notatki z tomu trzeciego
Bo teraz Polska przez wszystkie przypadki, najchętniej wołacz
Dziennik-sennik (7)
W poniedziałek czynne od 17 z powodu rozpaczy
Dziennik. O naśladowaniu Sylvii
od chęci pisania do poczucia, że szkoda na nie własnego i cudzego czasu
Dziennik. Edona
Jedno lub dwa zdania, które wypowiadasz lub wypisujesz a tam zmienia się wszystko
Dziennik. Zmiana, dzień drugi
W byciu urzędnikiem (podobnie chyba jak w byciu prostytutką, lecz skąd mogę to wiedzieć?), najgorsze jest to, że niektórych klientów się brzydzisz
