małym powstańcem na lewym przedramieniu chwycił się poręczy
Tag: ja
Dziennik. Mały powstaniec nr 1
Jaśmin i truskawki: wiosna co roku kończy się w ten sam odurzający sposób.
Dziennik znad zimnego morza
Tego dnia po raz pierwszy pomyślałem, że dziecko wyrośnie.
Dziennik. Chopin odjeżdża z Warszawy i inne opowiastki
Teraz odlatują: restauracyjne stoliki, Japończyków parasole, zadziwione Niemki.
Dziennik. W słońcu
Truskawki na północy są droższe od tych na południu.
Dziennik. Kosmos po raz drugi
Mars tańczył wokół pełni w nocy.
Dziennik. Antykwariat
Z książkami jak z ludźmi: co innego obiecujesz sobie, co innego w tym niedzielnym świetle.
Dziennik. Przedszkole, szkoła podstawowa
Po osiedlu. Nie wiem ile mam lat. Stoję na obronie, zawsze stoję na obronie.
Dziennik-sennik (10)
Spotkaliśmy się z papieżem w tanim hostelu, rozmawiając hiszpańskim z pierwszych lekcji.
Dziennik. Mapa pogody (2)
Przelotne opady przedpołudniowe źle wpływają na samopoczucie oraz politykę historyczną.
Paweł Hertz, Anna i Jarosław Iwaszkiewiczowie, Korespondencja, tom I, Zeszyty Literackie 2016
trzeba z godnością dźwigać swoją małość, tak jak gdyby była wielkością.
Dziennik. Mapa pogody
Silny wiatr z południowego wschodu przyniósł melancholię i połamał pomidory.
Dziennik. Majowy napad tęsknoty za Południem
Czy można doznać takiego zachwytu w epoce bookingów, tripadvisorów, map google, audiogajdów, rentalcarsów i tanich linii?
Dziennik. Bogumił
Ale przecież zupełnie inaczej czytałbyś dzisiaj „Noce i dnie”
Dziennik. Smutek kuriera i inne zapiski
Kiedy szedłem po bezę jakaś matka schowała się jakiemuś dziecku za samochodem, ale był ryk.
Księga cudów Widzącego, Teatr NN 2015
Oprócz tego, że Lublin jest miastem melancholii, bywał też miastem cudowności
Dziennik. Niemoc
refren, żeby opisywać sytość wiosennych zmysłów
Dziennik. Otto Mueller, 2016
Nieśliśmy lilie. Lilie pachniały pięknem i śmiercią.
Dziennik podglądacza
Wczesna pora na pierwsze miłości.
Dziennik. Marakuja i mango albo o niezwykłości
Straciłem niezwykłość, a tylko niezwykłość pozwala na coś więcej.
Dziennik. Elektromonter
Języki ognia oplatały kuchnię a pan elektromonter (tak się podpisywał w esemesach) obiecał powrócić z odsieczą wieczorem.
Dziennik. Zapiski mimochodem (odc. 3)
Nie wiedział jak skończyła się książka, bo M. nie doczytała.
Dziennik. Zapiski mimochodem (odc. 2)
Po kilku dniach staje się płaskorzeźbą w asfalcie z materiału ciałopodobnego, pomiędzy kwitnącymi sadami, tam, gdzie artyści zwykle umieszczają jeże. Brakuje jedynie czerwonego jabłka.
Dziennik. Kiwi albo o radzieckich kosmonautach i kosmonautkach
Pozostaje im mała gorycz, mała gorycz nielotów
Dziennik. Klatka
Apsik, kicha A. Yhy, yhy, pokasłuje autor bloga
Jarosław Iwaszkiewicz, Rozmowy o książkach, Czytelnik 2010
ogłaszanie dzienników za życia jest niechybnie objawem pychy (…), egotyzmu i nieuzasadnionej pewności siebie
Dziennik. Hiszpańskie dziewczęta
Wiosna to jest wtedy, gdy pojawia się świeży, miękki czosnek
Dziennik. Los
lubię pospolite cuda
Dziennik. Elegia balkonowa
wszystko inne umarło tej zimy
Dziennik. Konwój, kantata
Serce Wyżyny. Konwój hamuje. Omija przejechanego psa.
Dziennik. Niebieskie
Wcale nie chodziło o niebo, wiesz, ale o to morowe powietrze, tak morowe, że aż musisz wyjechać z wózkiem z kościoła
Dziennik. Bez potrzeby
Pozostanę urzędnikiem, którego rozrywką pozostają zmiany biurek i widoków zza biurka.
Dziennik. Wtorek, po świętach
natrafialiśmy na jakichś kryminalistów, co wypełzli poświątecznie i teraz puszczali oczka kropkami pod okiem
Dziennik Wielkanocny
Obrzęd zamykania drzwi – pomyślałem, najważniejszy obrzęd polskiego Kościoła
Dziennik. Astronomia praktyczna
Koło drugiej wlazł nam do łóżka Księżyc
Dziennik. Piski, brzdęki, łomoty
studentka gra głośno w jakieś zabijanie małych kolorowych ludzików
Dziennik. Mamut
Przyglądam się ludziom, ale to nawet jak na mnie za wiele
Dziennik. Katastrofiści
Kto urodził się w Lu. albo okolicach, prędzej czy później staje się katastrofistą. Dał nam przykład Józek, co zginął u fryzjera przypadkiem.
Dziennik. Palmy
sztuka wicia umiera
Dziennik. Zmiana pachnąca przeszłością
Siedzę teraz w pokoju z trutką na szczury
Dziennik. Arrivals/Przyloty
Na przednówku przyleciały sikorki.
Dziennik. Niewiosna
Stałem się specjalistą od jednoznaczności, choć wierzę w wieloznaczność.
Dziennik. Schengen
Czyżby poczucie granicy było wrodzone?
Dziennik z kluczem
Bardzo trudno się zorientować dlaczego kwili szare niebo na Burakowskiej. Dopiero wytężywszy wzrok, dostrzegam ukryty w nim klucz.
Dziennik. W poszukiwaniu utraconej słodyczy
Życie kotłowało się i kipiało, nawet w elektronicznej wersji.
Dziennik. Zmiana w kilku zdaniach
Z jakich się składał nieciekawych papierów. Taki on
Dziennik. Zapiski prowadzone od niechcenia
Dobrego mięsa nigdy za dużo – mówi rzeźnik
Dziennik. Teoria i praktyka picia kawy o dziesiątej rano
bardzo cienka linia oddziela rytuał od rutyny, a może przeczuwamy, że istnieją jeszcze stany pośrednie: rutynuały albo rytyny?
Dziennik. Harmonia Caelestis
jeszcze jeden głos w zapisie partytury, to jest zapisie bloga, to jest zapisie życia.
Dziennik. Tuiterazyzm
wszystko na świecie tymczasowe, także oni, one
