czytanie cudzych listów miłosnych od zakochania do zupełnego wypalenia, do zimy
Tag: książki
Wypisy z lektur (1.09.2010)
że naruszyła żałobę, słowo-wytrych ostatnich miesięcy
Wypisy z lektur (31.08.2010)
To powieść węchowa
Wypisy z lektur drugie (30.08.2010)
idiotyzm wojny, wywołanej niezwykle silnymi zarazkami chorobliwego patosu
Wypisy z lektur (30.08.2010)
Trauma opisana jak sen
Kryminał nad kryminałami
jak to nie znali grup krwi?
„Tajemnice Watykanu” w miejskim autobusie
Irytuje mnie ta nadmierna chęć przypodobania się czytelnikowi
Świeża porcja prozy (11)
Religia jako system karny czasu zarazy
Świeża porcja prozy (10)
Publikacje o Janie Pawle II dzielimy w Polsce na peany naukowe (peany-dysertacje) oraz peany mirakularne.
Świeża porcja prozy (9)
my – w swoich fotelach – spokojnie łakniemy krwi
Świeża porcja prozy (8)
o politycznym wykorzystaniu żałoby, śmierci i porażki
Świeża porcja prozy (7)
„Toksymia” wystarcza na odcinek Katowice – Nysa
Świeża porcja prozy (6)
Orizio składa się z pasjonującej fabuły i męczącej narracji
Świeża porcja prozy (5)
Reportaże: do tej wiosny literatura faktu, od wiosny już tylko piękna
2. Erynie w wagonie
jedyne rozwiązanie, chroniące przed zanudzeniem się na śmierć w nieśpiesznie mijającym pola rzepaku intercity
Świeża porcja prozy (4)
To, co mówimy ma się nijak do tego, co czynimy.
Świeża porcja prozy (3)
Chciałem poznać obcą kulturę tych żyjących tuż obok z młodszych roczników
Świeża porcja prozy (2)
nie jest ważna instytucja, ważna jest Miłość
Świeża porcja prozy (1)
czy naprawdę potrzebne są twarde okładki dla prozy komunikacyjnej?
Kraków w wesji tekstowej
Byłem off-line
Siedem grzechów głównych: nieczystość
szaletów życie intymne
Pięć. Suplement.
Opisy duchowości jak do drukowania w odcinkach w periodyku Axela Springera
Szczere wyznania Jarosława I.
Ciało jako główny punkt odniesienia
Jarosław I.: Czas cappuccino
ciągłe poczucie osamotnienia, samotne zwiedzanie i zachwyt nad miejscem, ciągłe poczucie Sein zum Tode
Jarosław I. i broń masowego rażenia
Leżymy rozpłaszczeni na bagnie przez dwanaście godzin, bez jedzenia, podrzemując w przerwach
Bolesne dojrzewanie Jarosława I.
Oni mieli jakieś ideały, wiedzieli, za co walczą, a my tylko pieniądze, pieniądze i pieniądze
Zapach papieru (odc. 2)
od strony sto szóstej jest wyśmienita
Zapach papieru (odc. 1)
Żadnego leksykalnego zachwytu. Wsiąść, przeczytać, wysiąść.
Jak zostać homofobem w trzy godziny?
Język przewodnika wymyka się zwyczajnej przewodnikowej narracji
Nie ma takiego kryminału
liczba wątków i bohaterów przerosła możliwości obliczeniowe mojego mózgu
Szafka przy łóżku
Tutaj trafiają wcześniej, czy później.
O Lu., architekturze i wizycie w księgarni
można obejrzeć Lu. w czystej formie.
Spacerownik po Rossmannach Wa. – apendyks
„Stańmy w zadumie, gdyż to właśnie jest królowa warszawskich szaletów”
Lektury podpatrzone na Żabińcu (3)
Ślinka cieknie, a ciasteczek nie ma.
Lektury podpatrzone na Żabińcu (2)
Bracia Grimm w państwie stanu wyjątkowego
Lektury podpatrzone na Żabińcu (1)
Dryfuję na prawo, ale to jakieś dziwne prawo, wiem tylko, że rożni się od dotychczasowego lewo.
Rekolekcje z Brodskim: Znak wodny.
Na nabrzeże wyszliśmy brodząc w zapadającym nad Wenecją zmierzchu
O jesiennej depresji objawach, nowym zakupie książkowym i konieczności przeprowadzki
odliczam dni. nie wiem do zimy do wiosny do pożegnania.
Dwóch Węgrów, kilka milionów mieszkańców Europy Wschodniej
prawie udowodniłem tezę czyjejś nienapisanej rozprawy
Dwóch Czechów, jeden Węgier, poza tym Polacy
Nowa płyta pocztą. Dantejskie sceny w urzędzie przed dwudziestą
Nurkowanie w węgierskiej prozie
wieczór spędziłem z Zsuzsą Bank
Z tanich książek (3)
sen pachnie sianem
Z tanich książek (2)
Ulice pęcznieją jak w szklanej kuli, koty rosną, czas kurczy się. Miasteczko odlatuje.
Z tanich książek
autorka dolepiła wstęp ideolo, w którym przyzwała nawet św. Kazimierę Szczukę
O fatalnych skutkach czytania felietonów podczas jazdy metrem
poza klubem wzajemnej adoracji, tli się inne życie
S. Andruchowycz, „Siomga”, Wyd. Czarne, Wołowiec 2009
„W innych nie mogę zobaczyć niczego poza swoim odbiciem”
Chamowo i okolice. Przewodnik turystyczny.
Przy dacie pierwszego sierpnia, Miron niczego nie rozpamiętuje. A oni nim, dzisiaj, Mironem rozpamiętują
trzydzieści minut wtorku
Jechać by można do miast
Zły dzień, dobry wiersz
od razu, wtedy, w metrze, szepcąc o Lubelszczyźnie, pomyślałem o rytmie pieśni „Jugoslavija”
Od Pragi Północ aż do Glinojecka, takiej drugiej nie ma – Osiecka
Przypisów żadnych. Informacji o tekstach żadnych.
