Świeża porcja prozy (2)

Znowu Tischner, w wersji anegdotycznej, tym razem. Zupełnie niehagiograficzna książka, a przez to bardzo szczera. Czyta się o osobie, która najpierw była człowiekiem, a potem dopiero – długo, długo nic – księdzem.

Tischnerowska, wówczas kontrowersyjna, krytyka instytucji kościelnych okazuje się po latach trafna: lęk przed wolnością, lęk przed myśleniem, autorytaryzm, wyścig szczurów, obawa przed prawdą. Jakoś moja lektura zbiega się zresztą ze sprawą ojca Degollado, co prawie do nieba trafił, choć na imię miał Legion. Tischner napomina, że nie jest ważna instytucja, ważna jest Miłość.

Niesamowite jest też świadectwo ks. Tischnera o Janie Pawle II, całkiem różne od tych karmelkowych opowiastek, świadectwo o wewnętrznej wolności i wielkiej, zupełnie niekościelnej, życzliwości.

Och, jak brak dzisiaj księżom tej Tischnerowskiej autoironii.

(W. Bonowicz, Kapelusz na wodzie. Gawędy o Księdzu Tischnerze, wyd. Znak, 2010)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s