Wypisy z lektur (1.09.2010)

Wczoraj wieczorem „Duża solidarność, mała solidarność”. Książka solidna, niehagiograficzna. Jako że ze stajni krytycznopolitycznej nie mogło w niej zabraknąć św. Kazimiery i św. Sławomira (ale widziały gały, gdzie kupowały – w Nowym Wspaniałym.)

Oprócz Kuronia, chyba najbardziej temperamentna i ludzka postać opozycji. Nike, którą najbardziej podziwiam nie za tramwaje, nie za przedwczoraj, ale za rodzinny dom dziecka (heroiczność codzienna a nie odświętna.)

(Przedwczoraj wprawiła w osłupienie wszystkich. Internetowa młodzież zachwycona, że miała odwagę, że prosto z mostu a nie piękne słówka.

Wyznawcy zdruzgotani: już pojawiają się szepty, że Tusk jej napisał, że jest cyniczna, że ipeen sprawdzi i okaże się, że nie jeździła tramwajem, że naruszyła żałobę, słowo-wytrych ostatnich miesięcy.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s