Wypisy z lektur (31.08.2010)

Spośród ostatnich zakupów książkowych, niewątpliwie najlepsza jest powieść „Śmiech za drewnianą przegrodą” Jani Virka. Aż żal wysiadać z autobusu, bo na deszczu książek przecież nie czytam.

Może to kwestia tematu? Opowieści o dzieciństwie, zaczynając od Grassa i Miłosza, mają swój urok, bo przywołują własne wspomnienia, przypominają, że świat wyglądał inaczej (inaczej nie z powodu zmiany, ale inaczej z powodu innej perspektywy). Może topografii? Lublana to przecież moje drugie Lu. A może odczuwania? Bo to powieść węchowa:

Różnica tkwiła nie we włosach albo jakiejkolwiek innej namacalnej rzeczy, w co dotychczas wierzyłem, ale w zapachu (s. 14)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s