Nie ma takiego kryminału

Na nowego Konatkowskiego czyhałem, w pamięci chowając smak jego pierwszej książki, bo drugiej już mniej. Na świeżutkiego rzuciłem się już w tramwaju. Niestety, liczba wątków i bohaterów przerosła możliwości obliczeniowe mojego mózgu. Wpłynęło to na spadek przyjemności czytania, a w konsekwencji ukontentowanie ogólne na niższym poziomie.

(Gog i Magog, metafora zachęcająca, choć niewykorzystana, w przeciwieństwie do Abla i Kaina, metafory wykorzystywanej nader często, tu też.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s