Zapach papieru (odc. 1)

Włóczyłem się w sobotę po moim ulubionym kwartale Wa. Powoli, z nadzieją na kawę karmelową, inhalując się przedwiośniem, zupełnie à la Lu.

Czekała na mnie od kilku tygodni. Pokaż kotku, co masz w środku! – pomyślałem. Od wejścia poczułem ten pieszczący zmysły zapach farby drukarskiej. Po prostu nie dało się nie kupić tych pięciu tanich książek.

„Flauta” Adama Pluszki: narracja nie jest odkrywcza. Nic do wynotowania. Żadnego leksykalnego zachwytu. Wsiąść, przeczytać, wysiąść.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s