Bolesne dojrzewanie Jarosława I.

(Niebieski tom pierwszy czyta się przy łóżku.)

Jak to możliwe, że jeden roztkliwiający się nad sobą uczniak wyrasta na wybitnego prozaika i jeszcze lepszego poetę, a inny na zawsze pozostaje grafomanem? Kiedy i komu objawia się talent?

Oni mieli jakieś ideały, wiedzieli, za co walczą, a my tylko pieniądze, pieniądze i pieniądze (s.44). Diagnoza dwa tysiące dziesiątego pisana w tysiąc dziewięćset jedenastym. Czy nic nowego pod słońcem?

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s