„Rodzina”, film duński, bardzo emocjonalny, choć przytłumiony. Przypomina mi „Pietę” Perugino.
Tag: filmy
Filmy na prezent
W ostatni festiwalowy wieczór autor bloga wybierał filmy. Nie ma na kogo, wobec tego, zrzucać winy.
W poniedziałkowe popołudnia autor bloga relaksuje się w kinie
kino kazirodczego niepokoju
Klaunów wojna domowa
Twarz klauna to tylko maska: Gdybym nie był klaunem – mówi jeden z bohaterów – zostałbym mordercą.
Numer 7: „Prawdziwe męstwo”
Pogłoski o tym, że „Prawdziwe męstwo” jest moralitetem o zemście okazały się niepotwierdzone. Opowieść o dzikim zachodzie jest sympatycznie zagraną, inteligentną, dobrą rozrywką.
Numer 6: „Para na życie” (ang. „Away We Go”)
Sama Mendesa stać jest na więcej, co udowodnił chociażby świetną „Drogą do szczęścia”. Tym razem zrobił film nudnawy i niewymagający: obejrzeć i zapomnieć.
Numer 5: „Para do życia”
Sauna jest tylko pretekstem
Notatki po wyjściu z kina, wczoraj
Nasza religijność pragnie namacalności, świętych obrazków, cudów i objawień, a oni byli wierni wobec Milczącego.
Numer 4: „O ludziach i bogach” (w kinach jako „Ludzie Boga”)
jeśli religia nie oznacza miłości, to przestaje być religią
Numer 3: „Jak zostać królem”
Naprawdę wzrusza, gdy płacze, że nie chce być królem.
Do kina można by
najbliżej na ludzi i bogów
Numer 2: „Hadewijch”
o szukaniu Boga bez używania rozumu
Numer 1: „Le Quattro Volte”
apoteoza cyklu węglowego
Numer 62: „Kobiety bez mężczyzn”
Iran jako sad
Końce. Joanna
głupotą są wielkie kwantyfikatory w odniesieniu do narodów
Powrót do kina jako element rekonwalescencji
Przepis na bożonarodzeniowy film nie jest szczególnie wyszukany
Krótka komedia (?) o upodleniu
Przyjemna frazeologia słowackich wulgaryzmów
Festiwal jako nieludzkie traktowanie (III)
z pięciu obejrzanych filmów z festiwalu „Filmy świata”, sceny masturbacji w czterech
Wybory. Wersja chińska
Czym jest miłość: wspomnieniem namiętności czy codzienną zwyczajnością.
Autora bloga kino bez pięciu smaków (ale już lepiej)
cała gromada poczciwców z Limy
Autora bloga kino bez pięciu smaków
Niepokojące kino familijne
Oscar 2010 w kategorii „najlepsza odtwórczyni roli drugoplanowej”
wyrwać się z tego koła może się udać tylko jednostkom, tylko pod warunkiem, że będą miały szczęście
Oscar 2010 w kategorii najlepszy film obcojęzyczny
Obsypywali komplementami ten film w korytarzu ewakuacyjnym
Numer 52: „Wyśnione miłości”
Jak na film o miłości to zupełnie w nim brakowało napięcia
Jeśli jest sobota, a ja nie piszę o Jarosławie K., to byliśmy wczoraj w kinie
On wybiega nago na balkon
Wpływ Romana Polańskiego na kino szwajcarskie
Trwa niebezpieczna gra pożądania i zazdrości w familijnym anturażu.
Jesienny wieczór w miasteczku niedużym
Film niskobudżetowy, przynajmniej nie udawał jakiegoś wielkiego kina
Festiwal jako nieludzkie traktowanie (II)
To g..no, kompletna strata czasu
Numer 47: „Adrienn Pal”
Przeszłości nie ma, są tylko niepoukładane jej fragmenciki.
Zawsze po dwudziestej pierwszej. Usta
Nieznośna maniera filmowania w zbliżeniach
Festiwal jako nieludzkie traktowanie
Ten tłum w kolejce zawzięcie dyskutujący o kinie, podczas gdy przez cały rok nawet nie zajrzy do repertuaru
Numer 43: „Jak brat z siostrą”
Odczytanie Sofoklesa w wykonaniu latynoamerykańskim
Numer 42: „Abel”
Spóźniliśmy się piętnaście minut. Wpuścili nas.
Teoria kina zamiast praktyki oglądania filmów
Kino uczy radzenia sobie z życiem
Numer 41: „Matka Teresa od kotów”
nie daje żadnych odpowiedzi, bo po prostu nie zadaje pytań
Numer 40: „Jestem miłością” (albo: Szekspir u Sforzów)
zdjęcie kwitnącej makii w makro
Poszedłszy do kina na made in China
Filmowe sobie folgowanie
Notatki po przespaniu się z numerem 36
szukanie tajemnicy nie tam, gdzie tajemnica jest
Numer 36: „Jestem twój” (albo: Dentystka na skraju załamania nerwowego)
Jakaś w tym nieprawda była
Numer 35: „Moon” (albo: Proces na Księżycu w roku osiemdziesiątym czwartym)
komentarz do Kartezjusza
Numer 34: „Tetro”
Nie będę szeptał, że to dopiero gniot
Numer 33: „Jej droga”
Kolejny powód, żeby jak najszybciej zobaczyć Sarajewo
Numer 32: „Ja, Don Giovanni” (albo: Amadeusz 33 1/3)
Wybronił się tylko Mozart i jego muzyka
Numer 31: „Czeski błąd” (cz. „Kawasakiho růže”)
Nie ma łatwego wybaczania
Numer 30: „Kucharze historii” (albo: Patetycznie, apetycznie)
A najdzielniej biją króle, a najgęściej giną chłopy
Numer 29: „Myśliwy” (albo: Edyp w Teheranie)
w zamordystycznym państwie powstają tak dobre filmy
Numer 28: „Buddenbrookowie” (albo: Obejrzana adaptacja nieprzeczytanej powieści)
Nie przeczytałem żadnej książki Tomasza Manna
Numer 27: „Mine vaganti. O miłości i makaronach”
jakże smakowita jest również scena samobójstwa
Numer 26: „Grubasy” (albo: Autora bloga autobiograficzne wtręty)
bycie dorosłym to taka gra pozorów
Numer 25: „Jaśniejsza od gwiazd” (albo: Zakochany Keats i Romantyczna)
Zupełnie inaczej niż oczekiwałyby tego narzucane nam role płciowe
