Numer 34: „Tetro”

(A jednak. Parę godzin różnicy i tym razem sala numer jeden.)

Świetne zdjęcia, świetna muzyka, ale wydawało mi się, że – przeciwnie niż w „Ja, Don Giovanni” – tym razem to aktorzy są tylko atrapami. Główny bohater przypominał mi do złudzenia młodego di Caprio, w głównej bohaterce widziałem Nelly Rokitę. A. twierdzi, że to z głodu (ale przecież Rokity bym nie tknął.)

(Kiedy szepnąłem do A., że to gniot, popatrzyła na mnie dziwnym wzrokiem i stwierdziła, że jej się podobało. Co gorsza, w domu okazało się, że indyk zupełnie nie wyszedł. Nie będę szeptał, że to dopiero gniot.)

(4,0/2,0)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s