Wpływ Romana Polańskiego na kino szwajcarskie

„Pieśni miłości i nienawiści” są filmem erotycznym, chociaż scen erotycznych jest w nich jak na lekarstwo. Napięcie natomiast trzyma bez ustanku. Atmosfera zagęszcza się. Trwa niebezpieczna gra pożądania i zazdrości w familijnym anturażu. Trochę w tym czuć Haneke.

(Ostatni film na festiwalu okazał się najlepszy. Wyszliśmy z sali, plakaty zwinięte, ostatni wolontariusze zmywają podłogę.)

(4,5/4,5)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s