Jeśli jest sobota, a ja nie piszę o Jarosławie K., to byliśmy wczoraj w kinie

„Zwycięzca”, sceny wybrane:

Sala kobieca w szpitalu psychiatrycznym. Kobiety tańczą, wołają, biegają, płaczą. Niesamowita ekspresja, gra.

Kobieta ucieka. Dobiega do okratowanego okna na dziedziniec i wspina się jak na drzewo. Obok wspinają się inne osoby. Najazd kamery z drugiej strony krat. Nie ma nadziei.

Zakonnica modli się. Wygląda jak wyrzeźbiona. Nad nią nieruchome światło lampy i figura. Bezruch, cień.

Park wieczorem. Idą ślepcy. Z opaskami na oczach, ręce na ramionach. Procesja niewidziana, niewidzialna.

Wybuch pierwszej wojny. On wybiega nago na balkon. Ona za nim z pledem. On gestykuluje, przebitka na zdjęcia dokumentalne z Piazza Venezia.

(4,0/5,0)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s