Szukam wesołej książki

 

Rysopis: nie może być ciemna jak długa zimowa noc, błotnista jak depresyjny marzec, tudzież taki listopad. Nie powinna być dla dzieci, ma być na serio. Żadnego nadciągającego totalitaryzmu*, nawet cienia zbliżającej się tragedii, wojen, uciekinierów, klęsk. Szukałem na półkach, ale nie mam takiej, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Nikt nie będzie cierpiał, jeśli już, to jakieś drobne skaleczenie, ból brzucha, zawiedziona pierwsza miłość. Lektura musi być jasna i ciepła, nie wykluczam podłych bohaterów, ale zakończenie będzie szczęśliwe. Czy istnieją takie książki? Aha, ważna jest jeszcze okładka. Ma być ładna, nie jakieś podłe romansidło.

 

*Zastanawiam się w autobusach, czy autorytaryzm może nadejść w sposób zupełnie nieświadomy. Nikt go nie chce i nie oczekuje, ani rządzący, ani rządzeni, a on nadchodzi, tak się toczą dzieje. Opatrzność, duch czasów, przypadek sprawia, że się pojawia i wybucha, a zaskoczeni są nawet ci, co przywoływali jego obecność, przekonani, że jest niemożliwy. Czy w kraju, w którym nikt nie chce dyktatury, możesz się rankiem z nią obudzić? Widzicie, muszę. Szukam wesołej książki. 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s