Dla uspokojenia polizałem się w rękę. Była słona jak zazwyczaj.
Tag: hala Mirowska
Dziennik. Breitenbach, moja miłość
Radość soboty
Dziennik. Kawałki sierpnia
Praca domowa: Czy Edgar Degas był szczęśliwy?
Kroniki zarazy (27)
bose dzieci palcami dotykają rzeki
Kroniki zarazy (23)
Kiedy się już bardzo potłukł i zamilkł, okazało się, że jesteś tylko częścią telefonu, niczym więcej. Pobierz aplikację mediocrelife ze sklepu plej.
Kroniki zarazy (17)
Codzienność wydaje się podobna do tych ziemniaków: nic nadzwyczajnego
Kroniki zarazy (14)
Nigdy nie zużyliśmy jeszcze tyle masła.
Kroniki zarazy (6)
Pierwsze objawy szaleństwa u pracujących zdalnie.
Dziennik. Zmiana czasu na zimowy
Pewnej październikowej niedzieli autor wstał o godzinie dodatkowej, kiedy słońce prosto w oczy i pojechał do lidla. Ach, te małe przyjemności. Nie musiał szukać drobnych, bo tam, gdzie zaparkował akurat ktoś porzucił wózek. A czekolady, czekolady moi drodzy, mają tam dwa razy większe niż zwykle.
Zdania, które zapisuję
Wieczorem świecąc latarką poszukujemy z Dzieckiem kasztanów. Ten stary rząd drzew na osiedlu Żoliborz Egzaltowany. Mamy aureole i dziewięć brązowych kulek w kieszeni.
Zdania, które zapisuję
Zmierzch nad osiedle nadleciał wyjątkowo szybko. Nawet się nie zorientowałem, że we wrześniu już nie ma długich dni.
Różne odcienie żółtego. Dziennik
Nawet jeśli ta podróż, którą planuję, nie dojdzie do skutku, to prawie jakbym był na miejscu.
Dziennik. Środek lata
Opowiadaliśmy Dziecku o katastrofie klimatycznej. Śniło mi się – mówi rano zadowolone – że burza zapaliła całą Ziemię.
Dziennik pisany w marcu (odc. 1)
W zeszłym miesiącu wypisałem sobie:
śnieżyce w Kefalonii,
powódź na Krecie,
morze wlewające się do Marzamemi,
deszcz ryb na Malcie,
upały w Anglii.
Dziennik pisany we wrześniu (odc. 2)
A potem pogłaskałem ją małym palcem i szepnąłem gryź mała, gryź.
Dziennik pisany w kwietniu (odc. 1)
Pięćdziesiąt lat później bowiem, nic nie wiedząc o filmie, będziemy na tej łące szczęśliwi spacerując pośród maków.
Dziennik. Drugi tydzień Adwentu
Piszesz dziennik, to powinno wystarczyć. Twój miniaturowy sprzeciw dla dwudziestu osób. Twoje komunikaty, twoja opozycja.
Dziennik pisany na przełomie września i października
– Pojedźmy do lidla, jest festiwal ziemniaka – powiedziałem.
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 4)
(Edward Hopper, rysunek dziewięcioletniego Edwarda na świadectwie z trzeciej klasy, 23.10.1891)
Dziennik pisany w lipcu
Odcięli mnie od codzienności: i tak nie chciałem wracać.
Dziennik. Światło poranka
Całe pęki wierzbowych gałęzi wnieśliśmy do kawiarni przy hali.
Dziennik. Żółty
Ta słoneczna rzeka to albo Styks albo Lete, a ów mężczyzna zrozumiał już dokąd płynie
Dziennik. Listopad albo horror klasy C
Staruszki z dwukółkami z brygad męczenników al-Aksa
Dziennik. Utracona przyjemność autora bloga
Nie interesuje mnie przyglądanie się i obwąchiwanie.
Dziennik. Notatki o oczekiwaniu na jesień
Nie wymawiaj tego słowa na „j”.
Dziennik. Idę ku słońcu
Wszystko się ze sobą łączy tego lata w tej kolorowej rzeźbie
Dziennik. Notatki z lata w mieście (2)
Passeggiata w Ożarowie Mazowieckim pachnie innym miastem
Dziennik. Notatki z lata w mieście
Mam cię na zdjęciu. Teraz cię posegreguję, powkładam w szufladki z datą i krótką notką, co było wtedy. Czereśnie, może morze. Wszystkie zdjęcia szepcą: było
Dziennik zapisywany na gorąco
Polska, Polska – krzyknęli. Dziecko otworzyło jedno oko. Polska, Polska – krzyknęli znowu. Dziecko wróciło do snu.
Dziennik. Mapa pogody (3)
Ceny truskawek spadają. Kawa tylko ciepła. Piwonie tylko jasne.
Dziennik. Marketing
Potomek jest? – pyta retorycznie ten od kwiatów co tydzień, zaglądając do wózka.
Dziennik. Zapiski mimochodem (odc. 3)
Nie wiedział jak skończyła się książka, bo M. nie doczytała.
Dziennik. Zapiski mimochodem (odc. 1)
Pięciu mężczyzn myje jeden kosz na śmieci. Obserwujemy ich systematyczność, posuwają się Krakowskim w kierunku południowym. Jeden kierownik.
Dziennik. Hiszpańskie dziewczęta
Wiosna to jest wtedy, gdy pojawia się świeży, miękki czosnek
Dziennik. Palmy
sztuka wicia umiera
Dziennik z kluczem
Bardzo trudno się zorientować dlaczego kwili szare niebo na Burakowskiej. Dopiero wytężywszy wzrok, dostrzegam ukryty w nim klucz.
Dziennik. Zapiski prowadzone od niechcenia
Dobrego mięsa nigdy za dużo – mówi rzeźnik
Dziennik. Chwała chałwie
Chcę podziwiać sufit ponad kołdrą jak dziecko, gdy napada je zaduma
Dziennik. O sumieniu i owocach
wyrzuty sumienia w najczystszej postaci, rzadkość
Dziennik. Znikanie
Tylko ta niemiła kobieta, do której nigdy, sprzedaje cebulę i buraki.
Dziennik. Haiku nie koi
Hala. Na zapleczu
szczęk tasaka. To
Bóg się rodzi.
Dziennik. Trzy dni
Wychodzi na to, że lubię niewielu ludzi, ale jak już lubię – to bardzo
Dziennik. Wariacje na temat Jana Brzechwy
A teraz pokażemy państwu numer niemożliwy: usypianie dziecka
Dziennik. O naśladowaniu Marcela
Mała rybareczka wypisywała halibuty kredą na tablicy
Dziennik. Nic specjalnego
Już sobie wyobraziłem brodatych hipsterów w ciemnych rajbanach krążących po lesie w poszukiwaniu rydzów.
Dziennik. Nienazwana
Targ o nienazwanej godzinie. Pierwsze kłótnie. Handlarki wykrzykują do siebie przepisy. Ciągną wózki z dyniami.
Dziennik. Notatki z zakupów
Łup, łup – mrożone filety z mintaja uderzyły o taśmę kasy
Dziennik. Ćwiczenia z dystansu (5)
haiku o gomfrenie
Dziennik. Jesień dla spostrzegawczych
Za chłodno na sukienki i lody z solonym karmelem.
Dziennik. Instynkty
Świętuję triumf natury nad kulturą
