Dziennik. Utracona przyjemność autora bloga

Spodziewałem się, że kiedyś nadejdzie w końcu dzień, w którym stracę przyjemność. Dzisiaj. Pozostał obowiązek: lista zakupów w telefonie. Toteż obojętnie spoglądam na stosy kolorowych jabłek, na paletę dyń, mijam sery, które kiedyś by mnie zatrzymały i takież wędliny. Nie interesuje mnie przyglądanie się i obwąchiwanie. Nie przebieram między mango i granatami. Jest przenikliwe zimno a Jo., nie wiedząc nawet, że rozmawia z zupełnie kimś innym, zabiera w torbach wrzosy i marcinki. Rydzów nie ma już drugi tydzień.

Nie mogę pojąć, że rok temu taka w tym miejscu radość (tutaj).

(15.10.2016)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s