Dziennik. Instynkty

 

Sobotni poranek bez A. Taka pora, że wychodzą ze mnie najbardziej dzikie instynkty. Świętuję triumf natury nad kulturą. Więc kiedy nagle dostaję z łokcia w bok od staruszki, która nie mówi przepraszam, podbiegam parę metrów do przodu. I daję jej z łokcia w bok, nie mówiąc przepraszam.

(08.08.2015)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s