Popisem umiejętności autorki jest sarkastyczny słowniczek na końcu
Tag: recenzje książkowe
Autor bloga czerpie przyjemność w niedzielne popołudnie
Relaksować się przy lekturze „Rodowodu Piastów śląskich” Kazimierza Jasińskiego, fascynującego indeksu książąt i księżniczek o imionach, które mało co komu dzisiaj mówią
Powieści, które nie istnieją
Gdybym był Pilchem odkrywającym Masłowską, ale cóż, jestem tylko prostym autorem bloga
Dobre książki. Stasiuk
Książka Stasiuka pod imieniem jednego z moich ulubionych miast czekała na przeczytanie od swojego pierwszego wydania.
O fascynującym kraju książka fascynująca
Niby pamiętam, ale ten wiek dwudziesty już tak strasznie uciekł.
O fascynującej Kalinie Jędrusik książka niefascynująca (odc. 2)
Nie wystarczy zebrać wywiady, dopisać parę sloganów i pójść do wydawcy. Szkoda puszcz.
Całe Niemcy czytają dzieciom
Gdy tylko to powiedziała, kot jednym susem dopadł ją, chwycił i pożarł.
O fascynującej Kalinie Jędrusik książka niefascynująca
Niby można ułożyć książkę z cytatów, ale brakuje w niej mięsa
Lektura na wtorek
Zagadka oczywiście ciekawa (kwadraty magiczne, alfabet hebrajski), ale wątpię czy w rzeczywistości byłaby do odgadnięcia.
Lektura na odejście
Następnego dnia zaręczyłem się z A.
Biografia na czas przeprowadzki
Teraz, z czego bardzo się cieszę, oswoiłem Miłosza. Bo splótł się on z moją migracją, może nie migracją w wielkiej skali, ale taką o trzy przystanki (ale w kategoriach ludzkich te trzy przystanki to bardzo daleko). To oswojenie jest też przyswojeniem Miłoszowej melodii, rytmiki, która teraz w moim mózgu.
Hoovera (odc. 4)
Miłosz w rozterkach jest doskonały
Hoovera (odc. 2)
Tak jakby się tych swoich dziesięć zamieniło na dziesięć cudzych.
Wielostronnie
Miłosz. Nareszcie. (W komplecie czereśnie)
Dziennik lektur (3)
Dla etnografa (nawet po przejściach) lektura wyjątkowo przykra.
Dziennik lektur (2)
Chłopiec z krową jest reportażem naiwnym (un reportage naïf). Chłopiec idzie i dziwi się światu, że ludzie są dobrzy i źli, że ten pan taki a ta pani owaka.
Dziennik lektur (1)
Religia jako domena magiczna, pełna cudów i sztukmistrzów, czy religia – coś zupełnie odmiennego od naszych wyobrażeń?
Starych kobiet wyznania
„Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” przypominała mi widok przez celownik czołgu w „Libanie”.
Co łączy Edwarda Stachurę z Marilyn Monroe?
Ale przemienić w jasny, nowy dzień obojgu się nie udało
Nieumiarkowanie Fuchsii Dunlop
Liczba wpisów, które poświęcam Fuchsii Dunlop nie jest proporcjonalna do wartości jej książki
Z pamiętnika młodej kucharki
czasem myślę: głupia Angielka, co wiesza Mao nad szezlongiem.
Bogaci Europejczycy patrzą na atrakcje turystyczne
Nigdy mnie nie przekonywał dyskurs postkolonialny, ale w tym wypadku owszem. Bo i nie chodzi o kolonializm dziewiętnastowieczny, ale o ten nasz: all inclusive.
Koniec Tygodnia Teologii na blogu
autor bloga, jak się czegoś uczepi, tygodniami może się zastanawiać. Teraz czytam o kuchni chińskiej.
Siostra Agnes
Religia dziecinnieje: w miejsce wielkich namiętności Teres, Hildegard i Katarzyn pojawiają się dziecięce mariofanie, bliższe kolorowym reprodukcjom z odpustu niż głębokiej wierze
Przed tomami
Ale czy Ryczan czyta Halika? Czy Dzięga cytaty czyta?
Tomy
Na setne urodziny życzę sobie wydania wpisów na blogu wszystkich, zebranych, tak jak ma Miłosz wiersze
Autor bloga, Aniela i chrząszcze
trzeci tom cyklu o komisarzu Maciejewskim jest najlepiej napisany, najbardziej mięsisty i najbardziej krajewski.
Czwartek, początek maja
Meeeeeeeeeeeeeeeee!
Przed
Zresztą zamiast czytać o Bogu, dzisiaj czyta się o mgle z helu
Jest tak piękny słoneczny dzień. Czytania ciąg dalszy.
Życie cudzych dzieci kosztuje kilogram cukru
Jest taki piękny słoneczny dzień
To ponad-współczucie daje się odczuć w języku, którym Engelking pisze o śmierci, języku antropologa lub filozofa, a nie historyka.
W piątkowe popołudnia autor bloga odwiedza księgarnię
Jakie było moje zdziwienie wczorajszego popołudnia, gdy zorientowałem się nagle, że istnieją jeszcze księgarnie niewirtualne.
Podróż do Włoch. Muratow, tom trzeci
Matka Boska jako opiekunka Sieny okazuje się być bardziej pracowita niż jako królowa Polski. Ledwie chroń Twoje miasto zwłaszcza od florenckiego jarzma a zaraz wzięto piętnaście tysięcy jeńców, dziesięć tysięcy zabito.
Podróż do Włoch. Muratow, tom drugi
Kontynuuję podróżowanie, dzięki czemu mniej mnie tu. Bo tu takisob i niewsos, choć pogoda przejrzysta
Chiny z perspektywy Niziny Mazowieckiej
Rewolucja dała mi szansę podeptania tych, którzy byli ode mnie lepsi.
Chichot autora bloga
Dawno nie chichotałem już w metrze, choć nastrój takisob. Dawno też nie poplamiłem stron espresso w biegu (do prac).
Fikcje
Lubię paradować ze świeżymi książkami
w torbie: czuję wtedy zazdrość rzeczy martwych.
Podróż do Włoch. Muratow
Via Appia jako podróż w czasie. Krajobraz Muratowa tam taki sam, jak ten widziany przed dwoma wiosnami. Czytam i ta sama soczysta zieleń, pasterze i kozy skaczące po antycznych grobach.
Możliwość Islandii
Nie mogę sobie wyobrazić państwa – wyspy, gdzie wszyscy znają się nawzajem. Takie Lu. na wyspie, w dodatku bez nazwisk, ale Lu. z własnym rządem i operą.
S.I.W. do J.W. de domo U. vol. 3
Nieodparte wrażenie, że tak naprawdę Witkacy pisze do siebie, że zamiast Nineczko! mógłby adresować Stasiu!
Łóżkowe. Książki
Nie tak sobie wyobrażasz bohaterów: oni zawsze bez skazy, czysty spiż (łatwo popaść wówczas w idolatrię), a tam są fragmenty, które powodują gęsią skórkę.
O darze i Bogu
„Radość jest niczym drabina światła w naszym sercu.”
O mitach i bogach
Oglądana z dystansu historia Polaków przypomina operę buffo. W kulcie Piłsudskiego, opisywanym przez Heidi Hein-Kirchner, jak w soczewce, skupia się nieracjonalna polskość, małość i megalomania, ta skłonność do egzaltacji.
O cudach i tabelkach
Zawsze podziwiam tych, co młodsi ode mnie a wydają książki, które warto przeczytać, podczas gdy ja wytwarzam zupełnie bezużyteczne stosy makulatury albo próbuję nadać życiu sens wtłaczając je w excelowe tabelki z kolorowymi nagłówkami.
Florenckie
podpalać stosy łatwiej niż myśleć
Czytanie cudzych listów w busie do Lu.
Skąd ten urodzaj na wielkich filozofów w latach dwudziestych Republiki Weimarskiej?
Korepetycje z Herberta (4)
Herbert już nie jest poczciwym, zachwyconym bedekerem. Holandię studiuje ze szczegółami, fachowo, okiem antropologa historii
Korepetycje z Herberta (3)
Herbert stawia fundamentalne pytanie o istotę podróży, o to, co czujesz stojąc przed Akropolem.
Korepetycje z Herberta (2)
Stodoła w Jedwabnem to tylko odbicie blasku ognia stosów spod Montsegur. Równie europejska jak gotyk albo Dante, niestety.
Korepetycje z Herberta
A Herberta – estetę odkrywam późno. Może trzeba do tego dojrzeć tak jak się dojrzewa do smaku wina i renesansu?
