O mitach i bogach

Wbrew powszechnemu mniemaniu, historia nie jest zbiorem obiektywnych faktów, ale ich intencjonalnie wybieranych interpretacji.

Oglądana z dystansu historia Polaków przypomina operę buffo. W kulcie Piłsudskiego, opisywanym przez Heidi Hein-Kirchner, jak w soczewce, skupia się nieracjonalna polskość, małość i megalomania, ta skłonność do egzaltacji:

Niejasny był początkowo sposób przetransportowania ciała z Warszawy do Krakowa. Prystor zaproponował, by poniesiono je w pieszym kondukcie żałobnym, natomiast Kasprzycki chciał, by trumnę z ciałem przewieźć do Kielc i dopiero stamtąd nieść do Krakowa (ze s. 65).

(…) najdalszym pokoleniom przekaże Imię Największego w dziejach Polski Człowieka (ze s. 157, z prasy)

(…) epoce Piłsudskiego żadna inna forma poza monumentalną nie przystoi (ze s. 161, z prasy)

Co robi podnosząca rękę na polskie świętości Niemka? Z chłodnym dystansem analizuje mit, porównując go – och, nie! – z analogicznymi kultami lokalnymi Lenina, Hitlera, Tito. Pozbawia nas swoim doktoratem wyjątkowości. Tak: ja bym ten cały nakład na przemiał.

(Jeżeli jednak historia jest nauczycielką życia, to może warto przeczytać i zastanawiać się nad dzisiejszym dyskursem o Polsce?)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s