Dziennik lektur (1)

Po jednej czwartej przypomniałem sobie, że już czytałem: po czcionce śródtytułów.

Można czytać Bubera jako opowieść o świecie, który umarł (gdzie szewc był poetą, zegarmistrz filozofem), można szukać w nim – taka jest chyba intencja autora – odpowiedzi na pytania z dzisiaj. To, co dzieli Lu. i Przysuchę powtarza się chociażby w „Hadewijch” albo w dyskusjach o polskim kształcie katolicyzmu (Zresztą chasydyzm wydaje się – przynajmniej tutaj – bardzo podobny do ruchów charyzmatycznych). Religia jako domena magiczna, pełna cudów i sztukmistrzów, czy religia – coś zupełnie odmiennego od naszych wyobrażeń?

(„Goga i Magoga” wprowadziłbym do kanonu lektur obowiązkowych. Przynajmniej w Lu.)

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s