Kino uczy radzenia sobie z życiem
Tag: film
Numer 41: „Matka Teresa od kotów”
nie daje żadnych odpowiedzi, bo po prostu nie zadaje pytań
Numer 40: „Jestem miłością” (albo: Szekspir u Sforzów)
zdjęcie kwitnącej makii w makro
Poszedłszy do kina na made in China
Filmowe sobie folgowanie
Notatki po przespaniu się z numerem 36
szukanie tajemnicy nie tam, gdzie tajemnica jest
Numer 36: „Jestem twój” (albo: Dentystka na skraju załamania nerwowego)
Jakaś w tym nieprawda była
Numer 35: „Moon” (albo: Proces na Księżycu w roku osiemdziesiątym czwartym)
komentarz do Kartezjusza
Numer 34: „Tetro”
Nie będę szeptał, że to dopiero gniot
Numer 33: „Jej droga”
Kolejny powód, żeby jak najszybciej zobaczyć Sarajewo
Numer 32: „Ja, Don Giovanni” (albo: Amadeusz 33 1/3)
Wybronił się tylko Mozart i jego muzyka
Numer 31: „Czeski błąd” (cz. „Kawasakiho růže”)
Nie ma łatwego wybaczania
Numer 30: „Kucharze historii” (albo: Patetycznie, apetycznie)
A najdzielniej biją króle, a najgęściej giną chłopy
Numer 29: „Myśliwy” (albo: Edyp w Teheranie)
w zamordystycznym państwie powstają tak dobre filmy
Numer 28: „Buddenbrookowie” (albo: Obejrzana adaptacja nieprzeczytanej powieści)
Nie przeczytałem żadnej książki Tomasza Manna
Numer 27: „Mine vaganti. O miłości i makaronach”
jakże smakowita jest również scena samobójstwa
Numer 26: „Grubasy” (albo: Autora bloga autobiograficzne wtręty)
bycie dorosłym to taka gra pozorów
Numer 25: „Jaśniejsza od gwiazd” (albo: Zakochany Keats i Romantyczna)
Zupełnie inaczej niż oczekiwałyby tego narzucane nam role płciowe
Numer 24: „Liban”
„Liban” zdziera z wojny całą otoczkę idealistyczną, metafizyczną, heroiczną
Numer 23: „Wenecja”
Kolszczyzna niebezpiecznie dryfuje w stronę coehlszczyzny
Numer 22: „Wszyscy inni”
Oglądanie przez dwie godziny faceta, który jest kompletnym dupkiem
Numer 21: „Boso, ale na rowerze”
Film flamandzki, ale bardzo czeski
Numer 20: „Chinka”
nieposłuszna i leniwa dziewczyna odchodzi z rodzinnego domu
Numer 19: „Metropia”
na szampon przeciwłupieżowy spoglądam teraz z większą przezornością
Numer 18: „Wideokracja”
Jako wychowanek pakietu satelity Astra rozumiem fascynację bezmyślną emisją Raiuno
Numer 17: „Samotny mężczyzna”
Przypomnienie: Iwaszkiewicza uczucie do Jurka
Numer 16: „Hel”
Hel zupełnie nie oznacza Helu.
Numer 15: „Zakazane owoce”
Odrzucenie zabobonu daje wolność
Numer 14: „Różyczka”
Najprostsza różnica między literatem opozycjonistą a ubekiem świnią – jak wynika z filmu – polega na podejściu do orgazmu.
Numer 13: „Kobieta bez fortepianu”
ulissesowatość była w tym filmie
Numer 12: „Seks, kłamstwa i narkotyki” (hiszp. „Mentiras y gordas”)
opowieść o świecie wypranym z wyrzutów sumienia
Numer 11: „Trzy dni z rodziną”
film o raczej chłodnych uczuciach, mogę określić jako ciepły
Numer 10: „Parnassus”
o zgubnych skutkach ulegania pokusom.
Numer 9: „Niezasłane łóżka”
Trzeci z kolei film, w którym brytyjski mąż żonie i ojciec dzieciom, zamieszkujący w ceglanym domku, prowadzi podwójne życie
Numer 8: „Fish Tank”
Podejrzewam, że oni z antymaterii.
Numer 7: „Była sobie dziewczyna” („An Education”)
Aby wyrwać się z patriarchalnych struktur społecznych, kobieta powinna się kształcić. Wiem, że banalne, ale taki to morał.
Apollo na siłowni
Może nawet patron kina Apollo, lubujący się w nasmarowanych oliwą, umięśnionych ciałach, byłby zadowolony?
Numer 6: „Lourdes”
czyhanie na cud
Numer 5: „Co wiesz o Elly?”
Ibsen.
Trans.
Fale.
Numer 4: „Wszystko, co kocham”
w kategorii „Najładniejsza scena miłosna dziesięciolecia”, epizod na wydmie jest zdecydowanym zwycięzcą
Numer 3: „Pożegnania”
film o idealnym szefie do pokazów zamkniętych na szkoleniach dla kadry kierowniczej
Numer 2: „Głód”
czy ten bezlitosny głos w tle to na pewno ta sama dobra pani Thatcher, która kupowała grzybki w Hali Mirowskiej?
Numer 1: „Tulpan”
Jest coś bezwstydnego w naruszaniu kamerą intymności stepu
Numer 48: „Rewers”
Arszenik i stare koronki. Cóż, gdzieś w połowie zacząłem ziewać.
Numer 47: „Papryka, sex i rock’n’roll” („Made in Hungaria”)
Trochę misz-masz amerykańskich musicali z lat siedemdziesiątych, izraelskich komedii erotycznych z epoki video i współczesnego kina czeskiego.
Numer 46: „Dom zły”
Czuję, że mi ten film wydrążył jakieś takie w umyśle korytarzyki i rurkami do mózgu wpuścił żółć.
Numer 45: „Biała wstążka”
Czy Doktor Judym też prowadził podwójne życie?
Numer 44: „Królik po berlińsku”
Królicze uszy z Berlina były inne, takie socjalistycznie szczęśliwe.
Numer 43: „Białe szaleństwo”
Odyseusz wędrował z kanisterkiem wódki
Dz.U. Pictures presents „Narodzenie”
Dramat mikro
Dz.U. Pictures presents „Turyści”
Morału w filmie nie ma
