Numer 16: „Hel”

Kłopot mam. Oboje mamy. Co napisać o filmie? – dopytuję. Cisza. Nie pozostawia niedosytu, dwudziestu dwóch złotych za bilet w „Kinotece” nie żałuję, zdjęcia do podziwiania, muzyka dopasowana, sceny szpitalne naprawdę dobre.

Ale całość jakaś niedopracowana. Coś się urywa, coś nie gra (choć gra aktorska akurat – co podkreślam – bez zastrzeżeń), niedopowiedzenia utrudniają odbiór. Hel zupełnie nie oznacza Helu.

(Poza tym, nie można najpierw mijać Stacji Centralnej w kierunku Ronda ONZ, a następnie jechać Chałubińskiego przy gmachu Ministerstwa Transportu.)

(3,0/3,0)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s