Numer 6: „Lourdes”

(Prasując w sobotę, zupełnie przypadkiem nastawiłem Radio Notre Dame. Różaniec był, jak się okazało z Lourdes.)

Liczba i różnorodność osób kłębiących się pod salą w niedzielne popołudnie, każą się zastanowić, czy na „Lourdes” nie wybrali się przypadkiem miłośnicy kina spod znaku „Karola – człowieka, który został papieżem.”

A „Lourdes” nie daje spokoju. Religia wydaje się być czyhaniem na cud, próbą zmuszania Boga do wysiłku. Taka religia – placebo, powtarzanie uśmierzających rytuałów.

Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy
niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że
wielki głód panował w całym kraju
a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej” (Łk 4, 25-26).

Nie da się na Bogu wymusić – o tym mówi „Lourdes” – aby posłał Eliasza do innej wdowy.

(4,5/5,0)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s