Numer 12: „Seks, kłamstwa i narkotyki” (hiszp. „Mentiras y gordas”)

Piękna definicja szczęścia (?): pieprzę się…, kocham…, biorę narkotyki…, używam prezerwatyw… Szkoda tylko, że jej twórca (Jak to się pisze? Uwaga! spojler!) nie doczeka końca filmu.

Pod komediowym sztafażem gorzka opowieść o świecie wypranym z wyrzutów sumienia.

Doszukuję się religijnych metafor: jest pieta, jest Śmierć w taksówce zaprzedana Szatanowi, nie ma zmartwychwstania (ale ta ostatnia scena, według mnie, nawiązuje do J 21,1-14).

(4,5/4,0)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s