No nie mówiłam? Geniusz!
Dziennik. Zlodowacenie
Czyli istnieje gdzieś obok cudze życie, którego nigdy nie poznamy i tylko możemy przelotnie do niego zajrzeć
Dziennik. Nagle
Reżyser szczotkuje nerwowo zęby przez dziesięć długich minut.
Agata Tuszyńska, Narzeczona Schulza. Apokryf, Wydawnictwo Literackie 2015
Z tej książki dowiaduję się również – co za smutna konstatacja – że nie jestem literatem. Bo z prawdziwymi literatami, jak pokazuje przykład Schulza, Witkacego, Jarosława, itd. nie da się żyć, a A. twierdzi, że ze mną można.
Dziennik. Józef albo o stąpaniu
Z dzieckiem to trzeba twardo po ziemi albo zły zgryz ze zgryzoty
Dziennik. Ostatni granat w carrefourze
Ale piękny tytuł do wpisu, mówi autor bloga: ostatni granat w carrefourze, powtarza kilka razy – coś pomiędzy Hemingwayem a Agathą Christie
Dziennik. Fränzi albo o uciekaniu
Sprzeciw wobec upływu czasu, ucieczki chwil – najprostsza definicja literatury i sztuki
O sytuacji bieżącej
Mówiliśmy, że rozumiemy Wschód, będąc na Zachodzie. Oto, nagle, dokonaliśmy geograficznej metamorfozy. W ciągu paru tygodni znaleźliśmy się na Wschodzie i możemy teraz mówić, z równą szczerością, że rozumiemy Zachód, bo już tam byliśmy.
Dziennik. Sztuka zaraz po wojnie
Monument w służbie każdego reżimu.
Dziennik. Znikanie
Tylko ta niemiła kobieta, do której nigdy, sprzedaje cebulę i buraki.
Dziennik. Natalie albo o słuchaniu muzyki
usłyszałem dwa czarne głosy: to Nat King Cole śpiewał w zmontowanym duecie z córką
Dziennik. Nowy
nowy rok nie różnił się w szczególny sposób od starego
Dziennik. Stary
Nie pisz o Polsce, mówi A., popadasz w patos, ojczyzny nie uratujesz
Dziennik. Orzechy
Świeci gwiazda-dom, widać z dala, zza zakrętu. Latarnia morska-dom
Marcin Kącki, Białystok, Czarne 2015
przyzwyczailiśmy się na tym Wschodzie do życia z widmem sąsiadów
Dziennik. Niepokój
Czytam, że czytelnicy literatury pięknej są mniej neurotyczni od czytelników reportaży, a ja ostatnio wybieram reportaże
Dziennik. Rzeź
Ktoś to musiał dostrzec już wcześniej, bo w kalendarzu umieścił akurat Rzeź niewiniątek
Paul Bloom, To tylko dzieci. Narodziny dobra i zła, Smak słowa 2015
„niemowlę po prostu jest, uwięzione w tu i teraz”
Dziennik. Kosmos
Nie ufałbym jednak dniom, już bardziej książeczkom dla dzieci, które mówią o długiej zimowej nocy
Makbet
widmowe postaci ofiar na łąkach, prześladują nas przez całą historię, ale stają się najbardziej wyraźne w erze fotografii
Dziennik Bożego Narodzenia
Trochę jakbyśmy przyjechali z oswojonym tygrysem
Jarosław Mikołajewski, Wielki przypływ, Dowody na istnienie 2015
Jak to? Maryja nie żyje? Płynęła w afrykańskiej łodzi i zginęła u wybrzeży najpiękniejszej plaży świata?
Dziennik. Talerz
Jeśli Bóg przyjdzie znowu, to nie będzie góralskim dzieciątkiem, ale cuchnącym potem i drogą uchodźcą, ale tego już nie obejmuje nasza religijna wyobraźnia
Podsumowanie 2015. Księgarnia
Węszenie po księgarniach
Dziennik. Morning Cowboy
jeden z pasterzy na jutro
Dziennik. Zmiana ubiera choinkę
kiedy jedziesz do Rygi z Dobrą Zmianą
O obronie demokracji
Autor bloga szykuje się do rozmów przy świątecznym stole
Dziennik. Próba beztroski
Kiedyś to byśmy zasiedli w fotelach i czytali przy kawie
Bernar Yslaire, Niebo nad Brukselą, Egmont 2009
„Czy zabicie bliźniego jest bardziej, czy też mniej szokujące od sceny ukazującej akt prowadzący do przedłużenia własnego gatunku?”
Dziennik. Ptasi (3)
Należy więc sławić teraźniejszość, pielęgnować ją i dokarmiać ziarnami słonecznika, kulkami ze słoniną
Dziennik. Haiku nie koi
Hala. Na zapleczu
szczęk tasaka. To
Bóg się rodzi.
Marc-Antoine Mathieu, Bóg we własnej osobie, Kultura gniewu 2015
Kiedy już zupełnie o Nim zapomnieliśmy, nagle się pojawia. Właściwie nie wiadomo, co z Nim zrobić.
Dziennik. Pokój
świeczka, która topi się w palcach
Dziennik. Bolesna polskość autora bloga
Polska cię boli jak ósemka, ale jej przecież nie wydłutujesz
Podsumowanie 2015. Kino
ranking filmów, nad którymi długo myślałem, gdy zniknęły napisy końcowe
Dziennik. Opowieść wigilijna
Śledź w ziołach, pikantny
O historii i niezdrowych popędach Polaków
A może jest w nas, w Nadwiślanach, jakiś wrodzony popęd ku autodestrukcji
Dziennik. Zmiana zachodzi na kawę
Przyznacie, że nie każda zmiana, choćby ją nawet nazywali dobrą, faktycznie jest dobra
O budowie Państwa Bożego nad Wisłą, czyli wstęp do analizy arcykatolickiej władzy
Więc nadchodzą. Nazywają siebie Polską. Ubierają się w garnitury
Dziennik. Smutek jarmarku
Smętnie zwisa „Wesołych Świąt”: wileńskie wędliny, podhalańskie kocyki, kantońskie badziewie
Dziennik. Trzy dni
Wychodzi na to, że lubię niewielu ludzi, ale jak już lubię – to bardzo
Dariusz Rosiak, Ziarno i krew, Czarne 2015
Czytasz, oddychasz, czytasz
Dziennik. Kupowanie choinki w stylu filmu noir
W ręku trzyma siekierę i sznur
Dziennik. Pochwała fast foodu
siedział w oknie nad mcmuffinem z bekonem i lurowatą kawą, i cieszył się miastem
Dziennik. O znaczeniu mgły
Mgła nie była na tyle gęsta, aby urząd zniknął, niemniej niektórzy urzędnicy mogli się już nie odnajdywać
Helena Kowalik, Wiesz pan, skąd ja jestem?, Iskry 1978
kiedyś reportaż był gatunkiem literatury pośledniej
O tym, jak zbawieni zostaną Polacy
Moralność na sztandarach staje się najlepszą zasłoną dla hipokryzji
Dziennik. Przypadki z kronik parafialnych
Im bardziej rozwlekle mówi ksiądz, tym większe prawdopodobieństwo przedwczesnego wyjazdu z wózkiem
Dziennik. Przygoda na Wilanowie
Mają tam bardzo efektowne zachody słońca
Dziennik. Brak nadziei w sushi-barach
najsmutniejsze miejsce w całym mieście
