Helena Kowalik, Wiesz pan, skąd ja jestem?, Iskry 1978

 

(Duże miasto, Irena Słońska, Poznaję świat, 1985, s. 49, źródło: http://duchologia.tumblr.com)

 

1.

Mam takie wrażenie, że kiedyś reportaż był gatunkiem literatury pośledniej. Nawet papier starych reportaży świadczy o tym, że to nie była literatura najlepszej gramatury. Ot, taka rozrywka z czasów sprzed prasy kolorowej. Dziwne, ale po latach, nikomu nie chce się wracać do literackich eksperymentów, awangardowych powieści i zapomnianych białych wierszy, a do reportaży owszem.

Dzisiaj bowiem reportaż to najszlachetniejszy gatunek literacki, najbardziej prawdziwy, pierwotny i esencjonalny rodzaj dziennikarstwa, cytuję tutaj pewnego wiceministra kultury, który okazał się być fanem prawdy, choć wcześniej nic na to nie wskazywało.

Zastanawiam się, czując w rękach ten żółty papier, kim byli czytelnicy książki Kowalik z zakładów „Fael” w Ząbkowicach Śląskich (biblioteka związkowa jak mówi pieczątka). O czym myśleli, czy marzyli o wyjeździe do Warszawy, śmiali się z bohaterów, czy im współczuli?

2.

Bardzo się cieszę, że w komentarzach o Wilanowie jeden z Czytelników napisał: Słoiki przyjechały i nie wiedzą, o czym mówią, a tubylcze zasady zmieniają beztrosko? Odniósł się bowiem do mitycznej konstrukcji czystości genetycznej mieszkańców miasta. Istnieje takie przekonanie, często wyrażane w komentarzach w sieci, że prawdziwą wartością miasta są jego tubylcy: to na nich opiera się miasto, oni są odwieczni, prawdziwi i posiadają odpowiednie cechy predestynujące ich do bycia mieszkańcem, na przykład odpowiedni język (piszą w Wilanowie, a nie na Wilanowie). W gruncie rzeczy konstrukcja ta jest pokraczną kuzynką idei czystości rasowej lub narodowej. Tylko Polacy (nazwę kraju i narodu można dowolnie zmieniać) mają prawo mieszkać w Polsce, bo posiadają odpowiednie cechy charakteru, język, ba budowę ciała.

Może się wydawać, że problem słoików i tubylców to ostatnie lata. Niektórzy używający określenia słoiki zapewne zaperzyliby się, gdyby przyjrzeć się ich genealogii. Pomaga w tym właśnie Kowalik, opisując jak w latach siedemdziesiątych do Warszawy przyjechali wsioki i zaludnili to miasto. Ich dzieci stały się już rodowitymi mieszkańcami: mówią w Wilanowie i Wilsona przez w.

Istotą dużego miasta jest proces wchłaniania ludzi. Miasto to jest twór wyobrażony, zbiór opowieści. Ciągle ktoś przyjeżdża na chwilę, a zostaje na zawsze, ktoś wyjeżdża i nigdy nie wraca. Zresztą wcale nie wiem, czy życie w Warszawie czyni ludzi szczęśliwszymi, Kowalik jest bardziej tego pewna.

(Tak, też wierzę w czystość genetyczną miasta: denerwuje mnie, że Lublin zasiedlają obcy, zamiast nas rodowitych.)

3.

Oglądałem ten obrazek, co powyżej, i wbijałem sobie do głowy, że tak wygląda Warszawa. Pewnie dlatego do dziś przepadam za spacerami wieczorem pod Domami Centrum, gdzie pędzi cały ten tłum nie wiadomo dokąd.

Jadąc od Lublina, należało wyglądać Pałacu Kultury: jak była dobra pogoda to pojawiał się już koło Wiązowny, jak nie to za Zakrętem. Powiedział to pewien taksówkarz i do dziś wyglądam. 

A jeszcze gazety: „Życie Warszawy”, „Ekspres Wieczorny” miały gęsty, obcy druk, ciemny od czcionek papier (znowu o papierze!) i dużo drobnych ogłoszeń, i te obce nazwy kin, telefony zaufania: tak to musiało być bardzo egzotyczne miasto, hen daleko. Dalej niż do babci.

Widok ze Wschodniej to był pierwszy widok Warszawy, jak się jechało pociągiem z Lublina. Ten długi blok, te ikarusy (pojedyncze!), tramwaje, szeroka, zielona Kijowska – to była synekdocha nieznanego, ogromnego miasta. Pewnego słonecznego ranka, w dziewięćdziesiątym albo dziewięćdziesiątym pierwszym, tam, na Kijowskiej pierwszy raz jadłem pieczywo francuskie, przypominam sobie nad croissantem.

To chyba najlepsza recenzja książki: miałem napisać o niej, a zaczynam przypominać sobie własną opowieść.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s