Dziennik. Smutek jarmarku

 

Na tym jarmarku nie rozgrzeją się Niemki ciepłym winem, chyba że się skuszą na pajdę ze smalcem. Autor bloga, miłośnik grzanego ajerkoniaku, chodzi popod murami Starego Miasta, które wcale nie takie stare, czemu winne Niemki (polityk wypomni), zawiedziony mocno. Smętnie zwisa „Wesołych Świąt”: wileńskie wędliny, podhalańskie kocyki, kantońskie badziewie. Żeby to jeszcze śniegiem przykryć, to może.

Dobrze, że autor bloga spieszy się na Nowe Miasto, bo napadłby go z pewnością atak tęsknoty za Nie-Polską (a o Polsce sza).

(14.12.2015)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s