W ogrodzie Krasińskich jak stado z brytfanny
Tag: Warszawa
Fragmenty. Inne okolice, inne widoki
Widok wymaga narracji
Fragmenty. Okolice Plater. Fotografie
Pewien minister w pewnym śmiesznym kraju postanowił wyburzać
Fragmenty. Okolice Plater
Owinęła go wokół małego palca. Marzną jej teraz pozostałe cztery.
wieczór sprzed trzech króli
Miasto było brzydkie. Pogoda była brzydka. Zdjęcia też są brzydkie. Autor bloga ku brzydocie zdjęć się skłania.
Widoczek na wschód
Postanowienie na Nowy Rok: zajrzeć do środka.
Autor bloga rzuca sajgonką, po czym stwierdza fakty
Słusznie A., ach słusznie, nie jest za-do-wo-lo-na. W końcu saj-gon-ka z mięsem, zamiast w sosie, spoczęła na su-kien-ce.
Widoczek na południowy zachód
kiełkuje już zza sir Fostera Liebeskind, Rudniew nieco speszony
Miodowa
Sylwia, patronka od spienionego mleka i podwójnego espresso, o oczach jak ziarnka robusty
Kwadratura Koła
Powoli szedłem po Woli.
Mity greckie, grudzień 2011
Wyjedź z parkingu, przeszukaj inne piekła, kup twaróg, budyń i parówki zupełnie gdzie indziej.
Natarcie ohydnych bloków mieszkalnych
Chciałem kiedyś napisać wielką książkę o Czechowie, o blokowisku z wielkiej płyty, z maleńkim placem zabaw na środku i z piaskownicą, do której sikały koty.
Fragmenty. Przyjaciele, sny, dentyści
Spadła mi we śnie planetoida
Fragmenty. Środki komunikacji
Naprzeciw Venus – masaż erotyczny na Jana Pawła Drugiego,
mężczyzna pod pięćdziesiątkę wystąpił na środek tramwaju
Dzienniki autobusowe autora bloga
Może pani zejść? – odzywka nerwowego chłoptasia do całkiem miłej staruszki zabrzmiała jak zaklęcie z Pottera.
Czwartek, w przeddzień święta
godzinki takie, że sam książę de Berry byłby dumny
Dobre książki. Bloki
Kiedyś twierdziłem, że architektów projektujących blokowiska jak na przykład Służew – Fort należałoby postawić przed sądem za urbanistyczne zbrodnie przeciwko ludzkości.
Oburzenie
Patrzyłem na nich, podły kapitalista, wyglądając z okien piekarni na Nowym Świecie, otyły urzędas.
Piątek, koniec września
wrona rzuca swój orzech pod świętą Anną wytrwale
Autora bloga awaria
Czy komunikat „Pociąg stojący w kierunku Kabat odjedzie w kierunku Młocin” nie jest metaforą polskości?
Krakowskie Przedmieście, środa po południu
Tego dnia nie dopełniłem rytuału,
nie wypiłem porannej kawy na rogu.
Wilanów, niedziela po południu
Jaki on mały – pomyślałem w ogrodzie za pięć złotych, wspominając ogrody Schoenbrunnu albo martwy Charlottenburg ubiegłego lata. Willa taka podmiejska, podrzymska. Barok nie do zniesienia w kolorze ajerkoniaku.
Świętojańska, sobota wieczór
Pod numerem Świętojańska 13 sprzedawczyni pierogów wyczekuje. Piękne zdjęcie byłoby.
Święta Anna, piątek rano
Znów tak pójść, zostawić miasto. Patrzeć na ulice zupełnie inaczej. Oddychać: zapach świtu, zapach południa, zapach nocy. Myślałem, że jeszcze spotkam. Ale oni odeszli.
Autora bloga proza w Wa.
Podchodzi Andżela. Andżela wygląda jak Pippi Langstrump i zadziera głowę. Czuję jej wzrok na mojej okładce. Co pan robi? Czy w dzisiejszych czasach nieznajomi mogą rozmawiać z dziećmi na ulicach? Czytam. Zdecydowałem się.
Miasto albo o samobójstwie
Heroizm jest cnotą. Czyż rozsądek nie większą?
Dworzec zachodni, sobota rano
Z uporem wrona rozdziobuje worki na śmieci na peronie. Systematycznie segreguje plastik i jedzenia resztki.
Hoovera (odc. 5)
Czarno-biała fotografia: rozmazany deszczem ciepły wieczór
Dziennik ze strychu (odc. 6)
Znowu słyszę głosy
Niedziela, środek lipca
Barmanka – bazyliszek ze wstrętem nastawia ekspres
Sweter Marilyn Monroe
Czym się różni ciekawość relikwiarzy od ciekawości muzeów: jej fotel, jej krzyżyk, jej sweter (tenże sam też Marilyn Monroe)?
Hoovera (odc. 1)
Dochodzi trzydzieści. Ulicą idzie staruszka w czarnym futrze.
Fragmenty. Nowe okolice
Wilgoć w sto siedemdziesiąt pięć. Nie wiem, czy
już Ordynacka czy wciąż Ordynarna.
Procesja. Raport z badań
Doroczna procesja Bożego Ciała, czy raczej z japońska: Letniego Święta Sypania Kwiatów jest probierzem postępującej laicyzacji społeczeństwa Wa., a właściwie postępującego upadku kultury religijnej.
Julia
Julia Hartwig przechodzi przez jezdnię
warkocz ma zupełnie jak mojej prababci.
Lęki
Kiedyś tu przyjedziesz, nie wiesz tylko, czy centralna będzie centralną. Wśród obcych ludzi w obcym mieście, wybierzesz swoją ulubioną linię autobusową, żeby w niej zasypiać, kiedy rano.
Autor bloga, idąc do sklepu, podziwia faunę swojego osiedla
Wrona naukowe ma podejście do życia. Nie daje dzióbka. Dziobem bada artefakty kultury ludzkiej jak profesor antropologii na emeryturze.
One million euro hotel. Pochwała orkiestry
Tym razem to nie był pogrzeb Jugosławii, ale resztek mojej w biuro wiary.
Pałac
W toalecie przyszło mi do głowy, że przewodnik po toaletach pałaców królewskich, książęcych i prezydenckich, tudzież dworu cesarskiego Japonii oraz komnat papieskich byłby bestsellerem.
może Odys
Obserwuję go z okna: deszcz, mróz, plus trzydzieści. On zawsze. Dźwiga zakład kosmetyczny.
Arcyksięcia nam zabili, przy palmie
Występ bałkańskiej orkiestry dętej pod empikiem może być nie lada atrakcją, jeśli tylko przechodzisz, cykasz fotkę albo nudzi ci się na przystanku.
Wtorek, połowa marca
Pani w przejściu świecą palce
przez fluorescencyjne różańce
Podróż do Włoch
Tramwajem kolibałem się w jakieś nieznajome okolice, gdzie zamiast gołębi latają airbusy.
biurko, okno, niebo
Najpierw niska rotunda zza globusa, potem wyrasta znad ceglanego Widoku wieża coca-coli, jej dawno nieremontowana bliźniaczka – wieża boscha kryje się za futryną. Z drugiej strony najwyższa błękitna wieża, potem rwane metropolis z toi-toiem na szczycie.
Patroni nieistniejących ulic: Józef Pius Dziekoński
Gotyk w wersji wiślano-bałtyckiej przeciwko cebulastym kopułom w wersji bizantyjskiej.
Odyseja nr 28
Na Grochów mam ochotę, przed północą
Przypływ, odpływ
Sto osiemdziesiąt karawelą
płynie do portu Chomiczówka
Widok w kierunku południowo-zachodnim
ukrzyżowanie na skrzyżowaniu
Voyager, prawy brzeg
moczem jedzie do Tłuszcza
Argonauci Południowego Okęcia
zastanawia się pasażer skryty za igliwiem
