Miodowa

Sylwia, patronka od spienionego mleka i podwójnego espresso, o oczach jak ziarnka robusty

Oburzenie

Patrzyłem na nich, podły kapitalista, wyglądając z okien piekarni na Nowym Świecie, otyły urzędas.

Autora bloga awaria

Czy komunikat „Pociąg stojący w kierunku Kabat odjedzie w kierunku Młocin” nie jest metaforą polskości?

Wilanów, niedziela po południu

Jaki on mały – pomyślałem w ogrodzie za pięć złotych, wspominając ogrody Schoenbrunnu albo martwy Charlottenburg ubiegłego lata. Willa taka podmiejska, podrzymska. Barok nie do zniesienia w kolorze ajerkoniaku.

Święta Anna, piątek rano

Znów tak pójść, zostawić miasto. Patrzeć na ulice zupełnie inaczej. Oddychać: zapach świtu, zapach południa, zapach nocy. Myślałem, że jeszcze spotkam. Ale oni odeszli.

Autora bloga proza w Wa.

Podchodzi Andżela. Andżela wygląda jak Pippi Langstrump i zadziera głowę. Czuję jej wzrok na mojej okładce. Co pan robi? Czy w dzisiejszych czasach nieznajomi mogą rozmawiać z dziećmi na ulicach? Czytam. Zdecydowałem się.

Procesja. Raport z badań

Doroczna procesja Bożego Ciała, czy raczej z japońska: Letniego Święta Sypania Kwiatów jest probierzem postępującej laicyzacji społeczeństwa Wa., a właściwie postępującego upadku kultury religijnej.

Lęki

Kiedyś tu przyjedziesz, nie wiesz tylko, czy centralna będzie centralną. Wśród obcych ludzi w obcym mieście, wybierzesz swoją ulubioną linię autobusową, żeby w niej zasypiać, kiedy rano.

Pałac

W toalecie przyszło mi do głowy, że przewodnik po toaletach pałaców królewskich, książęcych i prezydenckich, tudzież dworu cesarskiego Japonii oraz komnat papieskich byłby bestsellerem.

może Odys

Obserwuję go z okna: deszcz, mróz, plus trzydzieści. On zawsze. Dźwiga zakład kosmetyczny.

biurko, okno, niebo

Najpierw niska rotunda zza globusa, potem wyrasta znad ceglanego Widoku wieża coca-coli, jej dawno nieremontowana bliźniaczka – wieża boscha kryje się za futryną. Z drugiej strony najwyższa błękitna wieża, potem rwane metropolis z toi-toiem na szczycie.