Lewe moje oko oślepił napis „Subway”. Szliśmy po starówce, wokół:
przebrani powstańcy,
miotacze ognia,
babcia z króliczymi uszami,
sprzedawcy plastikowych śmigieł,
chór mieszany pod kościołem jezuitów,
podlotki z różami w wazonach,
kelnerzy w liberiach.
Pod numerem Świętojańska 13 sprzedawczyni pierogów wyczekuje. Piękne zdjęcie byłoby.
